#EPIZODY: maja 2015

Jak zostać pisarzem

Sporo czytam.
Moim zdaniem dzięki czytaniu człowiek się rozwija, a to, co w nim rozwija się najszybciej, to jego wyobraźnia. Opinia ta odróżnia mnie od Franciszka Kacyniaka - człowieka, który w wydawnictwie Vectra wydał książkę pod tytułem "Osiem".
Książka podobno okazała się sukcesem. Gdybyście przejrzeli internet - stwierdzilibyście, że zbiera pozytywne recenzje, a przyglądając się tym recenzjom bliżej... na razie nie przyglądajmy się im bliżej.

O GG

Od czasu, do czasu  dzwoni do mnie telefon.
I zazwyczaj przemawia głosem Najmilszej, co - chciałbym bardzo wyraźnie podkreślić - jest dość bardzo niezwykle miłe.
Ale nie o nią mi chodzi, tylko o te dużo rzadsze momenty, gdy w słuchawce odzywa się ktoś inny, a konkretnie chłopaki ze sklepu z odżywkami.

O etymologii


Umieszczenie na witrynie sklepu nazwy "Matiz" każe się domyślać kilku rzeczy:
Przede wszystkim, że można w nim kupić części do pewnego... urządzenia.
Jeśli jednak ten sklep znajduje się na ulicy Piotrkowskiej, która - nie zapominajmy - jest jedną z najbardziej reprezentacyjnych w Polsce, człowiek dochodzi do wniosku, że handel uszczelkami Daewoo musi być biznesem równie dochodowym, co handel uranem.
A chyba taki nie jest?

O krwiodawstwie 2/2


Wiele lat temu** oddawałem honorowo krew.
Efektem było wykształcenie we mnie nawyku długiego okupowania łazienki. Chodzi o to, że za każdym razem po oddaniu dostawałem worek czekolady, a oddawałem najrzadziej raz w miesiącu i... to było naprawdę dużo czekolady, więc sami rozumiecie.

Najmilsza się o tę łazienkę złości, mógłbym więc śmiało powiedzieć, że całe to honorowe krwiodawstwo dało mi jedynie powód do zabawnych dyskusji. 
Jednak nie byłaby to cała prawda...

O aluzji


Chociaż związek z Najmilszą jest bardzo udany i niosący dla nas obojga wiele radości to nie mogę powiedzieć, że nie zdarzają się w nim zgrzyty. Ale dopóki te zgrzyty są głównym źródłem wspomnianych radości, nie jest źle.

Według Najmilszej całkowitą i jedyną winę za nieporozumienia ponoszę ja, a fakt, że się nie zgadzam z takim postawieniem sprawy, dowodzi tylko, że ma rację...

A wszystko wynika z tego, że rozmawiamy w różnych językach.

O głosowaniu


Wstałem rano, wyprowadziłem psa na poranne wyprowadzanie psa, godzinkę pobiegałem (za psem, kompletnie nie słuchającym moich pogwizdywań, zachęcających cmoknięć i na końcu wrzasków), po czym wróciłem do domu i zrobiłem sobie kawę.
Tak przynajmniej myślałem, ale kilka minut później okazało się, że nie zrobiłem kawy sobie, tylko Najmilszej.

Pijąc ją zapytała:
- Czy to dzisiaj jest głosowanie? 

O wypadku cz.2

W poprzednim odcinku:
(muzyka: wstęp do DasBoot)
Mama Najmilszej (wskazując palcem): 
-Tej ziemi.
Wszystko nieruchomieje.

Mniej więcej w 40 sekundzie piosenki pojawia się wzrok makreli wędzonej (po siedemnaście złotych kilogram).
Wyciemnienie.

Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX

XXXXX