#EPIZODY: 2015

28 listopada 2015

O matematyce

Zacznijmy od kilku wyjaśnień:
Jak można było zauważyć - od kilku tygodni nie pojawiały się nowe teksty.
W założeniu Epizody miały być (i chyba nadal są?) blogiem rozrywkowym, wywołującym u Czytelników raczej uśmiech, niż smutek. Żeby to było możliwe - rozrywkowe powinny być teksty. A żeby takie były - w odpowiednim nastroju powinien być ich autor.
Niestety, nie jest.

25 października 2015

Dzisiejszy tekst

Nie ma.
Nadal siedzę w szpitalu, OPERACJA SIĘ UDAŁA i wszystko zmierza ku dobremu, ale nie było czasu na tekst.
Bo siedzę w szpitalu.
Lada dzień opiszę co i jak, zaglądajcie i proszę o cierpliwość.
W każdym razie wszystko gra i będzie dobrze.
To na razie tyle.

18 października 2015

Rak Schrodingera - Zła wiadomość :(

Tydzień temu byliśmy z Najmilszą na badaniu rezonansem magnetycznym.
Wyniki miały być do odbioru za dwa tygodnie, ale wcześniej - wczoraj, wypadała wizyta kontrolna i nasz lekarz, doktor House miał do tych wyników dostęp.
Wyszło, że są złe.
Według House'a nie ma na co czekać, kolejna operacja odbędzie się w najbliższy piątek.

11 października 2015

O tym, dlaczego warto czytać instrukcje - fotorelacja

Na tegoroczny Light Move Festival wybraliśmy się w sobotę. Mieliśmy iść w piątek, ale przeziębienie, które przechodzimy wspólnie z Najmilszą zatrzymało nas w domu. Uznaliśmy, że mamy zbyt wysoką sumę temperatur, i że pójdziemy, gdy spadnie ona poniżej siedemdziesięciu pięciu stopni.
Tak się stało dzień później.


9 października 2015

Sprzedam Matiza (aktualizacja 9 października)

Potrzebiowałem na gwałt dwa tysiące złotych, w związku z tym postanowiłem rozstać się z tym, co mam najcenniejszego.
- Idź precz - powiedziałem do Najmilszej - muszę pomyśleć!


4 października 2015

Wyjaśnienie pewnych kwestii

Specjalnie nie piszę w tytule, że chodzi o kiedyś poruszaną kwestię samoboojstwa i podobnie celowo piszę to słowo z błędem, ponieważ źle by było, gdyby niniejszy post przeskoczył popularnością poprzedni.

27 września 2015

Wyniki Konkursu im. Mózgu Najmilszej

Nie było łatwo. Złożyło się na to kilka przyczyn, z których najważniejszą była ta, że Jury w Konkursie składało się wyłącznie właścicielki mózgu, która - jak informowałem w ciągu minionego tygodnia na fanpejczu - przez dziewięćdziesiąt procent czasu miała podwyższoną temperaturę, w związku z czym uznałem, że nie należy jurorskiego mózgu przeciążać.

20 września 2015

Konkurs im. mózgu Najmilszej

Za oknem plucha, chyba idzie jesień, ja siedzę w domu i łypiąc na Najmilszą zastanawiam się, o czym by tu napisać. Bo w ubiegłym tygodniu właściwie nie wydarzyło się nic wartego upublicznienia. 
Nie to, że nie wydarzyło się ZUPEŁNIE nic. Na przykład wczoraj byliśmy u lekarza na wizycie kontrolnej. Ale nic z tej wizyty nie wyniknęło, House kazał nadal obserwować temperaturę, zapisywać ją w zeszycie (opcjonalnie na blogu) i wierzyć, że jest dobrze. Tak będę robił.

15 września 2015

Tymczasem w sprawie plagiatu...

Tymczasem w sprawie plagiatu nie mogę się wypowiadać do końca śledztwa. 
Ograniczenie to nie obowiązuje jednak dziennikarzy i tak oto we wczorajszym Dzienniku Zachodnim można było przeczytać tekst, do którego prowadzi poniższy link:



12 września 2015

Rak Schrodingera cz. 2/2

Zakończyliśmy na tym, jak wygoniły mnie na korytarz, gdzie dodałem wpis z podziękowaniami i wyjaśnieniem, że prośba o modlitwę nie była żartem.. Przez najbliższy tydzień będę się modlił jeszcze kilka razy, ale sam, bowiem dojdę do wniosku, że lepiej nie przesadzać ze spamowaniem Niebios, żeby nie zostać umieszczonym na liście nawet nie to, że spamerów, co przywódców spamerskich grup zorganizowanych.

Ale na razie stałem na korytarzu czekając, kiedy i czy w ogóle będę mógł wejść na salę do Najmilszej...

29 sierpnia 2015

Rak Schrodingera cz.1

Ostatni wpis na "Epizodach" skończył się, gdy oglądaliśmy szczecińskie pomniki. W kolejnym miałem zdradzić prawdziwy powód wizyty w Szczecinie.
Tak się nie stało.
W środę późnym wieczorem Czytelnicy korzystający z fanpejcza przeczytali te słowa:

21 sierpnia 2015

Najmilsza zachorowała

We wtorek wieczorem u Najmilszej wykryto guza mózgu. Ze względu na stan, w jakim się znajdowała, już kilka godzin później przeszła pierwszą, a następnego dnia drugą operację.
Teraz JEST DOBRZE, ale sporo siedzę w szpitalu i nie będę miał czasu napisać w tym tygodniu tekstu. Zrobię to, gdy tylko Najmilsza opuści szpitalne mury.
O sytuacji na bieżąco informuję na Facebooku, można zaglądać.
Podkreślam: JEST DOBRZE, było źle, nawet bardzo źle, ale będzie ok.

Trzymajcie się ciepło, pozdrawiam
i10

16 sierpnia 2015

O szczecińskich pomnikach - przewodnik

Poniższy post jest w pewien sposób zastępstwem prawdziwego wpisu. Uprzedzam, że będzie więcej zdjęć niż treści. Rzecz w tym, że pisanie na tablecie bez klawiatury jest strasznie upierdliwe...

8 sierpnia 2015

O sześciu milimetrach trwogi

Moi rodzice mają kuchnię, a w tej kuchni wnękę, która z racji umiejscowienia nad kuchenką gazową, nie daje się pomalować.

Ilekroć jestem w Szczecinie i wchodzę do rodziców - tyle razy wnęka na mnie patrzy z pełnym pęknięć i odłażącej farby wyrzutem.
I za każdym razem ją maluję.

1 sierpnia 2015

O kobietach i maszynach


Jeśli się zastanowić, co łączy kobiety i maszyny - nasze myśli w dość oczywisty sposób zaczynają się natychmiast plątać.

Poważnie. Sprawdź: Zanim przeczytasz resztę tekstu - zastanów się jaki jest związek między kobietami i maszynami?

30 lipca 2015

Tytuł wymyśli się później - odc.3

ROZDZIAŁ "DOBRZE I OD POCZĄTKU"

Poprzedni odcinek nie miał sensu. Dlatego trzech autorów przemyślało swoje czyny, pokajało się i postanowiło coś zmienić. 
Zmiana trwała trzy tygodnie. 
Oto jej efekty:

27 lipca 2015

O tym, czemu w niedzielę nie było tekstu

Przede wszystkim nie miałem nastroju. 
Nie mogę powiedzieć, że nie wydarzyło się nic ciekawego - wprost przeciwnie. Ale "ciekawe" nie zawsze znaczy "zabawne" i chociaż utrata pracy, łażenie na porąbane rozmowy kwalifikacyjne, walka z urzędami, bankami, czy cochwilowe psucie samochodu też specjalnie wesołe nie są - można w nich znaleźć absurd i to właśnie staram się robić. Tak w codziennym życiu, jak i w opowieściach.
Natomiast pewne wydarzenia są normalnie przygnębiające... może po prostu w skrócie zdam relację z końcówki ubiegłego tygodnia, żeby się z tytułowego braku tekstu wytłumaczyć.

11 lipca 2015

O tym, jak byłem na policji

Sprawa plagiatu nabiera tempa. 
Na razie jest to podobne tempo z jakim Antarktyda się kurczy, ale nie mogę narzekać - mogłaby przecież (sprawa) nic nie robić, albo się cofać. To ostatnie miałoby miejsce, gdyby prokuratura odrzuciła mój wniosek o ściganie (ściganie, ot co!), zaś w przypadku Antarktydy gdyby lodowce rosły. (Wiem, że to meteorologiczno-geograficzne porównanie jest dość naciągane - dlatego wolę wyjaśnić).
W każdym razie dotąd wydarzyło się co następuje:

9 lipca 2015

Tytuł wymyśli się później - cz.2

Jak zapewne wszyscy (a przynajmniej wszyscy pozbawieni problemów z lukami w pamięci) pamiętają - trzy osoby: Nagato, Therion i ja piszą jeden tekst.
Po jednym akapicie.
Pierwszy odcinek był... jaki był, nie mówmy o nim, za to drugi... jest poniżej!
Miłej lektury!

-------------------------


4 lipca 2015

O huśtawce

Najmilsza ubzdurała** sobie huśtawkę na działce.
Zrobiłem dwie.
Wadą pierwszej było rosnące pomiędzy przywiązanymi do gałęzi sznurkami drzewo.
- Ta huśtawka ma się huśtać! - usłyszałem.
- No a co robi? O! - bujnąłem lekko urządzenie, które zanim wróciło zatrzymując się na pniu osiągnęło dobre dwa, trzy metry wychylenia, a to niemało!

1 lipca 2015

Tytuł wymyśli się później - część 1.

Prawdopodobieństwo uderzenia Jowisza w Ziemię wynosi... bardzo niewiele, podobnie jak prawdopodobieństwo uderzenia San Marino na Kanadę lub uderzenie tsunami w Sieradz. Nadal jednak prawdopodobieństwo jest większe, niż to, że trzy osoby...

28 czerwca 2015

O multikulti

1. Była środa 24 czerwca, gdy i10 poszedł do dużego sklepu, sam nie wiedział po co.
2. A towarzyszyła mu wybranka jego Najmilsza i parodia psa zwana Zmorą.
3. I one wiedziały po co.
4. A gdy przed sklepem i10 głód poczuł, rzekł: "Zjem kanapkę i poczekam sobie tutaj z psem", zaś Najmilsza weźrzała na niego i odrzekła: "Nie, ty chodź ze mną, bo będziesz nosił".

20 czerwca 2015

O poczcie

Wchodzę na pocztę, sześć osób, jedno okienko, czyli przede mną jakieś piętnaście minut czekania. Drugi najbliższy urząd dopiero na Widzewie, godzina jazdy. Rachunek był prosty.
Ustawiam się za kolesiem ze słuchawkami w uszach. W tym momencie pani siedząca pod oknem krzyczy "halo! ja stoję przed panem". 
Uznając, że ma halucynacje (może czeka na opiekuna?) uprzejmie się uśmiecham.

17 czerwca 2015

Jak popełnić samobójstwo


Szukasz sposobu na zabicie się?
BINGO!
BARDZO DOBRZE TRAFIŁEŚ/AŚ!

Niezbywalnym prawem każdego człowieka jest prawo do decyzji o własnym życiu lub jego zakończeniu. 

14 czerwca 2015

O gruzińskim pogromie

Rano Najmilsza pojechała z Monisią do Portu-Łódź.
Jest to wielkie centrum handlowe na drugim końcu Łodzi, a Portem ochrzcić je musiała osoba kompletnie nie znająca miasta i pozbawiona mapy. Nazwa jest równie sensowna jak zdobycie zimą bez aparatu tlenowego siedmiu najwyższych szczytów, czyli tak zwanej Korony Łodzi. Właściwie Korona Łodzi miałaby więcej sensu. 

3 czerwca 2015

Jak zostać pisarzem cz.2


W poprzednim tekście opisałem okoliczności odkrycia przeze mnie książki "Osiem", autorstwo której przypisał sobie "nieszablonowo debiutujący w świecie literackim**" Franciszek Kacyniak.

Słowo honoru, że pierwszą myślą po zapoznaniu się z początkiem "Osiem" było "skasować bloga, i nigdy więcej nie pisać ani słowa". Tyle, że Czytelnikom, czyli Wam należały się wyjaśnienia - stąd poprzedni tekst.

31 maja 2015

Jak zostać pisarzem

Sporo czytam.
Moim zdaniem dzięki czytaniu człowiek się rozwija, a to, co w nim rozwija się najszybciej, to jego wyobraźnia. Opinia ta odróżnia mnie od Franciszka Kacyniaka - człowieka, który w wydawnictwie Vectra wydał książkę pod tytułem "Osiem".
Książka podobno okazała się sukcesem. Gdybyście przejrzeli internet - stwierdzilibyście, że zbiera pozytywne recenzje, a przyglądając się tym recenzjom bliżej... na razie nie przyglądajmy się im bliżej.

O GG

Od czasu, do czasu  dzwoni do mnie telefon.
I zazwyczaj przemawia głosem Najmilszej, co - chciałbym bardzo wyraźnie podkreślić - jest dość bardzo niezwykle miłe.
Ale nie o nią mi chodzi, tylko o te dużo rzadsze momenty, gdy w słuchawce odzywa się ktoś inny, a konkretnie chłopaki ze sklepu z odżywkami.

26 maja 2015

O etymologii


Umieszczenie na witrynie sklepu nazwy "Matiz" każe się domyślać kilku rzeczy:
Przede wszystkim, że można w nim kupić części do pewnego... urządzenia.
Jeśli jednak ten sklep znajduje się na ulicy Piotrkowskiej, która - nie zapominajmy - jest jedną z najbardziej reprezentacyjnych w Polsce, człowiek dochodzi do wniosku, że handel uszczelkami Daewoo musi być biznesem równie dochodowym, co handel uranem.
A chyba taki nie jest?

23 maja 2015

O krwiodawstwie 2/2


Wiele lat temu** oddawałem honorowo krew.
Efektem było wykształcenie we mnie nawyku długiego okupowania łazienki. Chodzi o to, że za każdym razem po oddaniu dostawałem worek czekolady, a oddawałem najrzadziej raz w miesiącu i... to było naprawdę dużo czekolady, więc sami rozumiecie.

Najmilsza się o tę łazienkę złości, mógłbym więc śmiało powiedzieć, że całe to honorowe krwiodawstwo dało mi jedynie powód do zabawnych dyskusji. 
Jednak nie byłaby to cała prawda...

17 maja 2015

O aluzji


Chociaż związek z Najmilszą jest bardzo udany i niosący dla nas obojga wiele radości to nie mogę powiedzieć, że nie zdarzają się w nim zgrzyty. Ale dopóki te zgrzyty są głównym źródłem wspomnianych radości, nie jest źle.

Według Najmilszej całkowitą i jedyną winę za nieporozumienia ponoszę ja, a fakt, że się nie zgadzam z takim postawieniem sprawy, dowodzi tylko, że ma rację...

A wszystko wynika z tego, że rozmawiamy w różnych językach.

10 maja 2015

O głosowaniu


Wstałem rano, wyprowadziłem psa na poranne wyprowadzanie psa, godzinkę pobiegałem (za psem, kompletnie nie słuchającym moich pogwizdywań, zachęcających cmoknięć i na końcu wrzasków), po czym wróciłem do domu i zrobiłem sobie kawę.
Tak przynajmniej myślałem, ale kilka minut później okazało się, że nie zrobiłem kawy sobie, tylko Najmilszej.

Pijąc ją zapytała:
- Czy to dzisiaj jest głosowanie? 

3 maja 2015

O wypadku cz.2

W poprzednim odcinku:
(muzyka: wstęp do DasBoot)
Mama Najmilszej (wskazując palcem): 
-Tej ziemi.
Wszystko nieruchomieje.

Mniej więcej w 40 sekundzie piosenki pojawia się wzrok makreli wędzonej (po siedemnaście złotych kilogram).
Wyciemnienie.

26 kwietnia 2015

O wypadku

Wiosna przyszła, zająłem się Matizem. 
Choć jedynym skutecznym sposobem zajęcia się byłoby podłożenie ognia, lub zepchnięcie w przepaść - czując pewną awersję do rozwiązań trwałych - podjąłem działania tymczasowe. 
Oczyściłem i wbiłem młotkiem zaciski akumulatora. Wymieniłem wężyk doprowadzający paliwo do baku na nieprzeciekający, choć zrobiony ze starego prysznica rodziców Najmilszej. A skoro w celu wymiany tego wężyka już leżałem pod... pojazdem, zalepiłem dziury. Klejem do zalepiania pieca, bo taki akurat miałem. 

Właściwie rodzice Najmilszej mieli...

19 kwietnia 2015

O trójkąciku


- Nie, nie mój. Po prostu zwykle zaczyna się od potłuczonego talerza. I nie jest to też talerz Najmilszej. Właściwie to wcale nie musi być talerz - to może być niewielki, zabytkowy wazonik. Z epoki Ming, w skośne wzorki.

14 kwietnia 2015

Dobry film widziałem - Rudderless

Szczerze powiedziawszy nie wiem, jak przetłumaczyć tytuł. 
Pozbawiony sterowania? Zbłąkany? 
Chyba raczej zbłąkany, ale to nieważne, właściwie film mógłby nosić tytuł "O ojcu, który opłakuje syna" i też byłoby dobrze. Może o tłumaczenie pokusi się ktoś w komentarzach.

11 kwietnia 2015

HowToDoDo - O benzynie

Ostatnio modne zrobiły się wszelkiego rodzaju blogowe poradniki zawierające rady, dzięki powtórzeniu których, w wymienionej** kolejności, łatwo dowiedzieć się, jak można zrobić coś samemu.
Na przykład:
Jak śpiewając "oj dana, dana" upleść koszyk wiklinowy przy użyciu trzydziestu sześciu pogniecionych reklamówek z Tesco i stóp.

4 kwietnia 2015

O poświęceniu


Żeby w związku było dobrze - czasem trzeba się poświęcić...
Na przykład obiecując swojej dziewczynie, że przez święta nie dotknie się komputera.


2 kwietnia 2015

Prima aprilis 2015

Z okazji wczorajszego święta kłamczuszków pozwoliłem sobie poinformować Czytelników fanpejcza o informacji jakoby Monisia zakładała bloga.
Dla uwiarygodnienia mojego bezczelnego kłamstwa podparłem je specjalnie spreparowaną stroną internetową.

31 marca 2015

Cały wywiad (prawie) bez cenzury

Nie wiadomo właściwie z jakiego powodu wiele osób nie uwierzyło, że poprzednia - skrócona  wersja wywiadu zawierała same najlepsze fragmenty. Maile i wiadomości w tej sprawie można podzielić na prośby (3), groźby (425) i obelgi (404)
Zatem dla tych wszystkich ośmiuset trzydziestu dwóch niedowiarków...
oto dowód:


28 marca 2015

O apokalipsie

Wywołane zbyt mocnym dokręceniem nakrętki odkształcenie uszczelki (rozmiar pół cala) doprowadziło do wycieku wody. Choć był niewielki - jego ilość wynosiła ledwie kilka kropel, jednak pojawiał się systematycznie. Mianowicie wtedy, gdy po skorzystaniu z czwartej kabiny męskiej toalety na siódmym piętrze użytkownik spuścił wodę, oraz gdy spuszczali ją pracownicy zewnętrznej firmy sprzątającej, czyli według raportu w każdy piątek.

26 marca 2015

Radio Żak - wywiad nr 2

Ponieważ Radio Żak jest najsłynniejszym radiem na świecie i pierwsze kroki stawiali w nim Niedźwiedzki, Fabiański oraz Pavarotti - dałem się zaprosić na wywiad.

Wywiad okazał się nie tyle interesujący, co raczej przełomowy, bowiem poruszał tematy niezwykle kontrowersyjne.
Kto słuchał - ten wie, a kto nie słuchał... ma okazję zapoznać się z osobiście i własnoręcznie przeze mnie zmontowanym  skrótem.

20 marca 2015

O inspiracji

Dowiedziałem się jak jest po angielsku "bez".
Wiedziałem, że "without", ale chodzi o te kwiaty...

Czasem dostaję propozycję współpracy  przy promowaniu jakiegoś produktu i właśnie tak było tym razem. Poniższy tekst jest efektem takiej propozycji. Wszystkie opisane wydarzenia, osoby, miejsca, marki i zwierzęta, a także czas akcji (piątek) są jak najbardziej prawdziwe i zostały namalowane dokładnie tak, jak je zapamiętałem. 

18 marca 2015

Share week 2015

Raz w roku, w marcu, gdy pierwsze pierwiosnki wystawiają swoje durne pierwiosnkowe ryje nad jeszcze nie do końca odmarzniętą ziemię, Polskę ogarnia chaos, a Szatan - Pan Ciemności porywa dusze grzeszników prosto na dno piekieł...

13 marca 2015

O Rincewindzie

Rozchorowałem się jakoś w poniedziałek. 
We wtorek do kataru dołączył kaszel, w środę ból wszystkiego, co nie zaczęło mnie boleć dzień wcześniej, a w czwartek rano, po nocy spędzonej w łazience padłem na pysk i podyktowawszy (Zmorze) tekst, który chciałbym mieć napisany na nagrobku zasnąłem.
Sen nic nie pomógł, obudziłem się jeszcze bardziej obolały, bo do wszystkich dolegliwości dołączył ból uszu. Co wyjaśnia, dlaczego nie usłyszałem telefonu, który według informacji na wyświetlaczu dzwonił w czasie mojego snu pięć razy.

Raz mama i cztery razy zaprzyjaźniony sklep z odżywkami.


7 marca 2015

O niechęci do robienia przykrości


Na wierszach kompletnie się nie znam i nie potrafię ocenić, czy są dobre, czy słabe.
Nie znaczy to oczywiście, że nie podoba mi się żaden wiersz, jest wielu poetów... chociaż nie, jest kilku poetów, których poezję cenię i czytuję więcej niż raz, zaś Miron Białoszewski nawet wywołał we mnie chęć posiadania pieca o nietypowym kształcie*.

Jednak w świecie poezji czuję się jak pudel na Nurburgringu .
Dlatego w niedawno przeprowadzonych na fanpejczu Konkursach Poetyckich potrzebowałem drugiego jurora do pomocy. Niestety on też się nie znał. 
Za werdykt bardzo przepraszamy.

Ale ja nie o tym...

3 marca 2015

Drugi Wielki Konkurs Poetycki

W Drugim Wielkim Konkursie Poetyckim na życzenie wielu, a konkretnie siedmiu osób ustalone zostały całkiem inne zasady niż w Pierwszym. 
Przede wszystkim miał on polegać na "stworzeniu wiersza opisującego powód, dla którego robienie konkursu poetyckiego jest głupie i bez sensu".
Dla uproszczenia zbiór zasad został opublikowany na fanpejczu w trzynastu jasnych i - jak miało się okazać - dla większości uczestników niezrozumiałych punktach.

2 marca 2015

O najnowszej kolekcji Dolce&Gabbana (tak, wiem, że to może się wydawać dziwne)

Nie znam się na modzie nic a nic.
Za to znają się kobiety, z którymi utrzymuję kontakt.
Czyli Najmilsza i Monisia.
Jak na fanki mody przystało - śledzą one wydarzenia ze świata ubrań takie jak pokazy mody, feszynłiki, wypuszczanie nowych kolekcji, oraz kto z kim wziął ślub, albo się rozstał.

Co - jak się okazuje - nie jest bez znaczenia.

1 marca 2015

O psychotestach

Jakiś czas temu w momencie odkrycia, że moja przydatność na rynku pracy stała się równa lub mniejsza od zera, czego dowiodły setki odbytych przeze mnie rozmów dyskwalifikacyjnych - postanowiłem zacząć działać.
Możliwości były dwie, jednak ponieważ akurat nie miałem pomysłu na żaden doktorat - pozostawało założenie bloga.

Półtora roku później znowu stanąłem na rozdrożu.
Mogłem odrzucać ogłoszenia o pracy z wymaganą kategorią C, lub sprawdzić jak się takie prawko robi.

22 lutego 2015

Wyniki WIelkiego Konkursu Poetyckiego

Zasady były proste:
"Wymyślcie sobie sami zasady konkursu, w którym do wygrania jest kubek" - napisałem na fanpejczu i lawina ruszyła.
Najpierw ustaliliśmy, że każda z zaproponowanych zasad, która otrzyma dziesięć głosów, staje się obowiązująca i w związku z powyższym, jako jeden z pierwszych zaczął obowiązywać punkt:
"W konkursie nie mogą brać udziału mężczyźni".

14 lutego 2015

O tym, jak wyczyścić muszlę - poradnik walentynkowy (bo miłość to chemia)

Nasz praojciec miał głównie trzy problemy.
Pierwszym był brak odpowiednich środków do zwalczania dinozaurów. Drugim była nasza świętej pamięci pramatka (świeć Panie nad jej uwielbiającą banany duszą).
A trzecim, zawarte w wodzie związki chemiczne prowadzące do osadzania się kamienia w muszli**.

8 lutego 2015

O ataku z kosmosu

Jakiś czas temu:

Pluszowy Choć Nie Wygląda Ale W Innych Galaktykach Plusz Ma Inne Definicje Zysio* wylądował na trzeciej planecie licząc od nieładnego żółto-białego słońca we wtorek lokalnego czasu z pewnym obrzydzeniem.
"Cóż za ohydna planeta - pomyślał. - Grzyby rosną na jednej nodze, a sądząc po kolorze gruntu, na Święto Trzech Słońc nie wypuszcza się gąsienic z wulkanów! Kurde, nie wiadomo, czy oni tu mają Święto Trzech Słońc!"
Jak widać 
Pluszowy Choć Nie Wygląda Ale W Innych Galaktykach Plusz Ma Inne Definicje Zysio nie był mistrzem kosmicznej nawigacji.
Był za to sumiennym człowiekiem obcym i zgodnie ze standardową procedurą znalazł najbliższe miejscu lądowania źródło energii, ukrył się obok niego i włączył tryb zbierania... 

1 lutego 2015

Jak rzucić palenie - instrukcja

Rzucanie palenia to żaden wyczyn.
"Więc może jednak napisać o jakimś wyczynie?" - pomyślałem.
Próbowałem sobie przypomnieć czy przepasany liną, trzymając w zębach kartkę z numerem telefonu (a w rękach przegryzioną linę skoczyłem, czy nie skoczyłem między wagonami, żeby ratować Najmilszą, gdy  wejście rzeczonej przerwało rozmyślania na wiele godzin.
Wróciłem do nich dopiero rano. 



25 stycznia 2015

O łabędziu

Jakby mnie ktoś dzisiaj zapytał czemu wziąłem ślub ze Złą Byłą Żoną to nie wiedziałbym, co odpowiedzieć. 
Jedynym pozytywnym rezultatem tego związku jest Róża i po ponad miesięcznej wymianie telefonów i pism, po zagrożeniu Złej Byłej Żonie sądem, jej matce policją, a ojcu Urzędem Skarbowym w końcu wyrazili zgodę, by pozytywny rezultat spędził ze mną ferie. 
Nie, że całe - połowę, ale to zawsze to coś.

18 stycznia 2015

O wizycie księdza

Rok temu podłączyłem wodę, a w tym miałem zawiesić szafki i oto wpatrzony w zastawioną  beżowo-srebrnymi skrzynkami podłogę, zastanawiałem się dlaczego do cholery nie namalowałem kresek oznaczających drogę, po której w łazience Rodziców Najmilszej puściłem rurki PCV, gdy w przedpokoju rozległy się piszczące dźwięki "Dla Elizy" oznaczające, że ktoś nadusił dzwonek.

Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX

XXXXX