#EPIZODY: O tym jak zgodziłem się, żeby Najmilsza poszła z koleżankami na balety

22 września 2013

O tym jak zgodziłem się, żeby Najmilsza poszła z koleżankami na balety

A konkretnie wyraziłem to słowami "chyba oszalałaś".
Więc było tak:


Był czwartek po południu, gdy nagle zadzwonił telefon całkowicie wyrywając mnie z palenia papierosa i rysowania palcem kółka na mokrym parapecie. W środku kółka tkwiła zdechła mucha, rysunkiem chciałem przyciągnąć wzrok innych much, żeby czuły się ostrzeżone.
Coś jak w dawnych czasach głowy ponadziewane na kijki wokół chałup oznaczające "Ten budynek ma alarm. Zmiataj, zanim zginiesz jak ten oto nieokreślonego wzrostu brodaty facet z kitką". Zastanawiałem się właśnie, czy możliwe, że moja zdechła mucha jest brodata i jakiej ona właściwie jest płci, gdy od przemyśleń oderwał mnie wspomniany dźwięk przychodzącego połączenia. "Łaaaaa!!! i feel good!" Nadal nie zmieniłem dzwonka1.
- Halo - załamała funkcję falową(również1) Najmilsza - gdzie jesteś?
- W domu.
- Co robisz?
A co ja mogę robić?
- Zrywam parkiet z podłogi.
- Po co? - zainteresowała się.
- Bo znalazłem starą przedwojenną mapę i mi wyszło, że u nas pod podłogą jest zamurowany skarb.
- Kochanie, naszego wieżowca nie mogło być na przedwojennych mapach.
- Po pierwsze, wcale ci nie powiedziałem, o którą wojnę chodzi - zarechotałem - A po drugie, zamierzam się przebić przez wszystkich sąsiadów, później fundamenty i jak dokopię się do ziemi...
- Dobrze, dobrze - przerwała mi - Słuchaj i10, mam sprawę.
- Wal maleńka.
- Jak wrócę, to chcę później z Monisią pojechać do sklepu, zawieziesz nas?
- Zobaczę.
Później, po południu, przyszła do nas Monisia. Stanęła w drzwiach i powiedziała:
- Siemacie gołąbki, co robicie?
- Mieliśmy obejrzeć film, ale widzę, że szanse zmalały do zera, przynajmniej jeśli chodzi o dźwięk - odpowiedziałem pomagając jej zdjąć płaszcz. Kto chodzi latem w płaszczu?! Monisia chodzi.
- Oglądać nadal możesz, poczekaj - wyjęła z kieszeni trzymanego przeze mnie płaszcza paczkę mentolowych, wzięła jednego papierosa, popatrzyła na mnie z powątpiewaniem, chyba doszła do wniosku, że nie mam w planach spędzenia reszty wieczoru na chodzeniu za nią z odzieżą jak jakiś obłąkany matador, bo wyjęła jeszcze jednego, a resztę paczki wsadziła z powrotem do kieszeni płaszcza.
- Dziękuję. Najmilszaaaa! - i poszła do kuchni szukać odzewu.
Odwieszając płaszcz zauważyłem leżący na podłodze bilet. Podniosłem go i obejrzałem. Bilet jak bilet. Nie zastanowiło mnie wówczas, że bilet był skasowany, po prostu wsadziłem go do kieszeni monisiowego płaszcza. Z piór2. I wyszedłem z psem na bieganie za ludźmi, ujadanie i tarzanie sie w błocie, wskakiwanie w chaszcze, przewracanie się, bieg połączony z krzyczeniem oraz przepraszanie przypadkowych osób za ubłocone spodnie, czyli na czynności tradycyjnie nazywane „spacerem”.

Gdy wróciłem, dziewczyny siedziały w kuchni i wydawały dźwięki3. Ze względu na to, że i tak nic nie zrozumiałem - wycofałem się do pokoju, gdzie miałem zamiar włączyć sobie komputer, jednak  przyszły do mnie z zamiarem wjechania mi na ambicję. Monisia oparła się o stolik w sposób, na widok którego każdy mężczyzna zacząłby się ślinić. Zwłaszcza, gdyby był kręgarzem.

- Jest zadanie, ale nie wiemy czy podołasz i10?
- Nie podołam, żałuję, ale nic z tego. Jestem bardzo mocno zajęty... tym co robię.
- i10, masz nas natychmiast zawieźć nas do najlepszej firmy sprzedającej kosmetyki , jaką znasz! – przestała się zajmować moją ambicją Najmilsza4 . Są takie chwile w życiu, kiedy mężczyzna musi podnieść głowę, zacisnąć zęby i dalej zmierzać drogą, którą zawsze zmierzać zamierzał5. A ponieważ to nie była jedna z takich chwil, po prostu zawiozłem dziewczyny do najlepszej drogerii, jaką znam.

W samochodzie Monisia odebrała telefon i przez całą drogę powtarzała rozmówcy, że nie będzie mu więcej powtarzać tego, co mu już powiedziała, ale nie wiem, co konkretnie mu powiedziała, bo zgodnie z obietnicą tego nie powtórzyła. Gdy wysiedliśmy nadal opieprzała tego biednego człowieka i wykonała do nas ręką gest mający oznaczać, żebyśmy szli a ona dołączy i że przeprasza, ale nic nie może zrobić bo rozmawia, choć nie chce. Możliwe, że pokazywała, żebyśmy uciekali, ponieważ w jej telefonie zamontowany jest ładunek wybuchowy, ale raczej nie.

Drogeria, jak drogeria. Mnóstwo takich samych pudełek, pudełeczek, tubek, butelek i pojemniczków. Wśród nich snujące się kobiety biorące do ręki wszystkie z miliona produktów i czytające dokładnie każde umieszczone na opakowaniu słowo. Normalnie czytelnia. Faceci potrzebują, żeby na szamponie było napisane słowo „Szampon”. Nic więcej. Za to kobiety, nie wiadomo po co muszą sprawdzić, która z wietnamskich pakowaczek wkładała to właśnie opakowanie do pudełka. W wejściu do drogerii stał ochroniarz pilnie obserwujący pryszczatego młodzieńca próbującego wybrać jeden z ośmiuset jasno oświetlonych środków nadających cerze bardziej nizinne formy.


Postanowiłem, że korzystając z okazji kupię sobie jednorazowe golarki wielokrotnego użytku i zacząłem się za nimi rozglądać, ale Najmilsza szarpnęła mnie za ramię i podsunęła rękę, w której trzymała tubkę z farbką:

- i10, myślisz, że podkład ma być brzoskwiniowy z nutą różu czy cielisty?
Co ma być jakie?
- Eeee, brzoskwiniowy – strzeliłem, bo cielisty mi się z młodą krową skojarzył.
- Dlaczego? Nie uważasz, że jest za ciemny? Będzie mi się odcinał na linii szyi.
- Machniesz sprajem i nie będzie – bezmyślnie rzuciłem rozglądając się za golarkami.
Obraziła się na dwie minuty. Po tym czasie przybiegła ze szminkami.
- Amarantowy czy koralowy? – zapytała podsuwając mi pod nos dwie identyczne szminki – Maffashion napisała, że jesienią tylko koral.
- Kto napisał? – próbowałem jednocześnie złapać ostrość na szminkach i znaleźć sens w przekazie audio.
- Oż ty, nic się nie znasz – odbiegła ku różnym rodzajom ściereczek, poszedłem za nią, gdzie te golarki?
Kosmetyczne sieci handlowe mają w ofercie ściereczki do wszystkiego. Niezwykle wręcz wyspecjalizowane. Zatem są nie tylko ściereczki do okien i do podłóg, co to, to nie! Są inne ściereczki do okien, na które nasrał ptak i inne do tych, o które oparliśmy czubek nosa zastanawiając się, kiedy wreszcie przestanie padać. Zaś podłogę możemy mieć z drewna, plastiku, kamienia, lastriko lub betonu. Do każdej są inne ściereczki. Niewykluczone, że  posiadacze klepisk również mogą kupić ściereczki do utrzymywania  ubitej ziemi w czystości. Oglądałem właśnie komplet ściereczek do przecierania przednich szyb w zielonych samochodach, gdy dołączyła do nas Monisia.
- Co za palant – powiedziała do ochroniarza w wejściu, ochroniarz się speszył i rozejrzał niepewnie po sali, a ponieważ kilka kobiecych głów odwróciło się w jego stronę pokazał im gest, jakby wspólnie z innymi osobami ładował na wysoką ciężarówkę tapczan.
- Wiecie, co on mi powiedział? – Monisia skierowała pytanie do regału pudełeczek z perukami dla lalek.
- Co? – zapytała Najmilsza.
- I kto? – chciałem poznać sytuację szerzej.
- Jak to kto?! Majkel! – powiedziała Monisia, a wszystkie obecne w sklepie kobiece twarze spojrzały na mnie z przyganą, widocznie ja jeden w tym sklepie, nie wiem kim jest Majkel. "Kurde - pomyślałem - Jackson???" Pokazałem twarzom, że też kiedyś wnosiłem tapczan na ciężarówkę.
- Co Majkel ci powiedział? – Najmilsza przyciszyła głos.
- Powiedział, że w sobotę nie możemy pójść potańczyć, bo go nie będzie w Łodzi! – nie przyciszyła głosu Monisia.
- A gdzie będzie?
- W Nowym Sączu!!! – załkała Monisia, a ja doszedłem do wniosku, że jednak nie Jackson, bo przecież pochowalli go w Ameryce, no ale z drugiej strony każdy, kto widział „Thillera” wie...
- Zobacz jaki ładny kolor, będzie mi dobrze? – Monisia, żywe  potwierdzenie przysłowia o zmienności kobiet, przykładała sobie do twarzy jedno z pudełek. „No jak jej może być dobrze w peruce dla lalek?” – pomyślałem, zostawiłem je same i poszedłem szukać golarek.


Golarki znalazłem jakiś czas później wychodząc. Leżały przy kasie, a przede mną stał pryszczaty młodzieniec, w ręku trzymał opakowanie z napisem „SKUTECZNA MAŚĆ NA SYFY”. Czyli facet, ale wolno czyta. Dziewczyny cały czas wydawały dźwięki, a gdy Monisia wychodząc przechodziła koło ochroniarza, ten cofnął się o krok i ponownie gestem przypomniał, że miał już do czynienia z załadunkiem mebli, więc pokazałem gest przenoszenia we dwie osoby wysokiego i ciężkiego stołu po czym też wyszedłem.


No i kiedy byliśmy na zewnątrz, usłyszałem, że Najmilsza mówi "fajny pomysł, powiemy Magdzie i tym jej koleżankom, pewnie też pójdzie, pośmiejemy się, pogadamy, a może i10 też zabierzemy". Właśnie wtedy zaproponowałem, żeby poszła sama. 
Tylko nie tymi słowami.



 
1No nie zmieniłem, bo zepsuł mi się wyświetlacz w telefonie, dzięki czemu mój aparat stał się kwantowy jak kot Schrodingera. Każde połączenie jest równocześnie od znanej i nieznanej mi osoby, aż do momentu, gdy ta osoba się nie odezwie. Wtedy tę osobę rozpoznaję i następuje załamanie funkcji falowej telefonu, lub nie rozpoznaję, (i też następuje co jest mam nadzieję oczywiste).

 
2 żeby była jasność: później też mnie nie zastanowiło, że bilet był skasowany, ponieważ fakt skasowania lub nieskasowania nie ma żadnego znaczenia dla sprawy, a został przeze mnie podniesiony jedynie w tym celu, żeby później nikt nie mógł mi powiedzieć "hej, a nie napisałeś, że bilet był skasowany a nie mógł być skoro przyjechała w płaszczu z piór, nikt nie jeździ autobusem w płaszczu z piór". Monisia jeździ.

 
3Zarzucono mi, że kobiece rozmowy nazywam wydawaniem dźwięków, a być może są to rozmowy ważkie i wiele wnoszące do opowieści. No więc wyglądało to mniej więcej tak: 
- ...ogólnie ja raczej jestem fanką jednokolorowego manicure mogę poszaleć z kolorami ale nie lubię jakichś ozdóbek brokatu i wszelkich udziwnień na paznokciach ale te ombre są po prostu piękne na pewno to wypróbuję twój mi się podoba bardziej niż te w internecie a wiesz co  tak sobie myślę że te buty twoje z kokardką czerwoną na wieczór mogą być po prostu obłędne a tak z innej beczki dziękuję ci bardzo za kosmetyki dziś wypróbowałam ten brązowy cień i idealnie mi podpasował a próbowałaś może tych nowych upiększających kremów do twarzy bibi ja się skusiłam na bibi z Polleny i muszę przyznać że mnie zaskoczył nie muszę w ogóle używać podkładu tak ładnie wyrównuje cerę tylko muszę chwilę odczekać aż się wchłonie bo świeci mi się morda ale ogólnie bardzo polecam o tych kremach bibi sporo czytałam ponoć najlepsze te oryginalne plejsmenty a to co powstało potem i ma w nazwie bibi te kremy, to po prostu kremy tonujące ale cieszę się, że kosmetyki podpasowały fajnie jest się powymieniać mnie zrobiłaś dobrze ajlajnerem uwielbiam go a jeszcze wracając do odżywek do włosów kiedyś dałaś mi taką super odżywkę też tanią i pachnącą bosko karmelowo czy kokosowo właśnie a ja wyrzuciłam opakowanie i potem nie pamiętałam firmy nie pamiętasz jej może jakimś cudem? - zapytała Najmilsza. 
- Hatetepe dwukropek sleszslesz bitly slesz zajebistykosmetyk pisane razem mieszasz z ciepłą wodą i nakładasz sobie na głowę na pół godziny a do Drogerii z Prerii wolę się nie zbliżać najchętniej wyniosłabym te wszystkie stojaki które stoją pod ścianą na końcu haha niby wszystko tanie a zawsze przy kasie jestem zdziwiona  a czy używałaś kiedyś bibułek matujących ta Magda też miała giga problem ze świecącą twarzą i bardzo sobie chwaliła ten wynalazek mnie zawsze kojarzyły się z jakimś sporym wydatkiem bo ona używała tych semaforowych co są drogie ale w Prerii natknęłam się przypadkiem na jakieś za siedem złotych z ciekawości wzięłam jak wypróbuję to ci powiem miałam podobne bibułki preferuję jednak chusteczki higieniczne za dużo tego zużywam kiedyś kosmetyczka poddała mi pomysł aby zrobić taką kulkę że wata zawinięta w chusteczkę i pacać tym twarz w razie potrzeby no i na większe wyjścia stosowałam... 
- Pacałaś twarz kulką z waty w chusteczce?
 - przerwała Najmilsza 
- No. A wczoraj namawiałam cię do nakładania żelatyny na głowę już nic nie powinno cię dziwić i zasadzam się na tą żelatynę ale to wstrzymam się do soboty zobaczymy co ona mi powie bo jasne jasne że są cudeńka ale pewnie te panie słono płacą za przyjemność kompletnej zmiany czupryny raz w miesiącu zastanawiam się co musi mieć na głowie taka Rihanna na przykład bo na pewno nie wszystkie jej fryzury to peruki a ta Richardson wyglądała o niebo lepiej w ciemnych włosach jeszcze jak dodała drapieżny makijaż to lux torpeda a w blondzie wygląda jak rozmyta pindzia a ten kolor co mówiłaś drogi jest i czemu go nie chcesz? - zapytała Monisia 
- Co do Richardson wyjęłaś mi to z ust Rihanna też mnie zastanawiała jakieś mega odżywki chyba jej na łepetynę nakładają podejrzewam że w jaśniejszych włosach podobnie jak Richardson wyglądałabym jak rozmyta pindzia, ale wiesz jak to jest, gdy baba potrzebuje zmian to tak jak z grzywką obcinasz i minutę później żałujesz ale gdybyś tego nie zrobiła męczyłoby Cię tygodniami a ty wiesz co i10 zrobił? poszłam do łazienki a on sobie puścił muzykę i zaczął mi migać światłem i mówi żebym się poczuła jak na dyskotece, ja mu mówię, żeby przestał, a on mówi że czemu, fajnie jest i ja mu mówię ty debilu przestań bo się właśnie próbuję ogolić -
 powiedziała Najmilsza po czym obie odwróciły się w moją stronę. 

4To zdanie i ostatnie w tym akapicie zmyśliłem. Wybór miejsca nie należał do mnie, bo wtedy zawiózłbym dziewczyny do Reala.

5
 Zdarzają się, kiedy podczas oficjalnej uroczystości, na skutek przedziwnego zbiegu okoliczności ten mężczyzna ma na sobie stringi. 



Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX

XXXXX