#EPIZODY

O tym, jak dałem sobie wyłupić oko 2,5



...w każdym razie w końcu (roku. mniej, więcej na początku grudnia) udało mi się dodzwonić do kogoś żywego.

- Chcę się umówić do okulisty, żeby mnie skierował na usunięcie zaćmy.
- Gdzie?
- W oku. 

O tym, jak dałem sobie wyłupić oko, cz.2


Po rozmowie z najbliższymi zrozumiałem, że nie mogę na nich liczyć i mimo, że oczami mojej wyobraźni widziałem chirurgiczne sztućce powbijane w oczy mojej rzeczywistości, podniosłem telefon, znalazłem i wybrałem numer do Automatycznego Centrum Informacji O Kolejkach NFZ, z którym rozmowy wyglądają mniej więcej tak.

"Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

O tym, jak dałem sobie wyłupić oko

Wszyscy, a przynajmniej wszyscy mieszkańcy Szczecina wiemy, a przynajmniej potrafimy sobie wyobrazić, jak w ostatniej dekadzie XX wieku, wieczorami to miasto wyglądało. 

Błyskające neony, statki, rzeka, wąskie wilgotne i strome uliczki, po nich snuje się dym spalin zaparkowanego na chodniku Audi 80, przez ryczącego z głośników Billy'ego Idola z rzadka tylko udaje się przedrzeć klekotowi portowych żurawi. 
Teraz wyobraźmy sobie typową szczecińską kamienicę.

Post scriptum na telefonum*

No więc tak:
Najmilsza wyzdrowiała, jednak uszkodzenia centralnego ośrodka nerwowego okazały się na tyle wielkie, że kompletnie przestała się mnie słuchać, o wykonywaniu poleceń nie wspominając.
Jest to doświadczenie straszne - ci z Was, którzy są w związkach wiedzą jak jest mi ciężko, ale nie poddaję się wierząc, że moja miłość w końcu przezwycięży przeciwności.

O matematyce

Zacznijmy od kilku wyjaśnień:
Jak można było zauważyć - od kilku tygodni nie pojawiały się nowe teksty.
W założeniu Epizody miały być (i chyba nadal są?) blogiem rozrywkowym, wywołującym u Czytelników raczej uśmiech, niż smutek. Żeby to było możliwe - rozrywkowe powinny być teksty. A żeby takie były - w odpowiednim nastroju powinien być ich autor.
Niestety, nie jest.

Dzisiejszy tekst

Nie ma.
Nadal siedzę w szpitalu, OPERACJA SIĘ UDAŁA i wszystko zmierza ku dobremu, ale nie było czasu na tekst.
Bo siedzę w szpitalu.
Lada dzień opiszę co i jak, zaglądajcie i proszę o cierpliwość.
W każdym razie wszystko gra i będzie dobrze.
To na razie tyle.

Rak Schrodingera - Zła wiadomość :(

Tydzień temu byliśmy z Najmilszą na badaniu rezonansem magnetycznym.
Wyniki miały być do odbioru za dwa tygodnie, ale wcześniej - wczoraj, wypadała wizyta kontrolna i nasz lekarz, doktor House miał do tych wyników dostęp.
Wyszło, że są złe.
Według House'a nie ma na co czekać, kolejna operacja odbędzie się w najbliższy piątek.

O tym, dlaczego warto czytać instrukcje - fotorelacja

Na tegoroczny Light Move Festival wybraliśmy się w sobotę. Mieliśmy iść w piątek, ale przeziębienie, które przechodzimy wspólnie z Najmilszą zatrzymało nas w domu. Uznaliśmy, że mamy zbyt wysoką sumę temperatur, i że pójdziemy, gdy spadnie ona poniżej siedemdziesięciu pięciu stopni.
Tak się stało dzień później.


Sprzedam Matiza (aktualizacja 9 października)

Potrzebiowałem na gwałt dwa tysiące złotych, w związku z tym postanowiłem rozstać się z tym, co mam najcenniejszego.
- Idź precz - powiedziałem do Najmilszej - muszę pomyśleć!


Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX

XXXXX