#EPIZODY

niedziela, 21 grudnia 2014

O świątecznej atmosferze

Stałem w kuchni wsłuchując się w tykanie zegara, krople uderzającego o parapet deszczu, syk płonącego pod czajnikiem gazu, dudnienie wiatru wpadającego do komina, dźwięk telewizora w dużym pokoju, urywane dźwięki wydawane przez Najmilszą i jej siostrę, szczekanie psa w przedpokoju, miauczenie kota na klatce schodowej, sygnał karetki pogotowia wezwanej do któregoś z biorących udział w strzelaninie przed naszym domem policjantów oraz dźwięk wiszącego kilka metrów od kuchennego okna Błękitnego24 i zastanawiałem się nad dwiema rzeczami:

sobota, 13 grudnia 2014

O tym jak rzucić palenie

Pierwszego papierosa zapaliłem jako dwunasto-, może trzynastolatek...

...i od razu na początku warto na moment przerwać wspomnienia, żeby całkiem na serio powiedzieć o głupich nieskutecznych, a czasem wręcz groźnych ostrzeżeniach:

sobota, 6 grudnia 2014

O wyjeździe do spa

Milion lat temu
Tyranosaurus Rex usiadł na kamieniu i spoglądając na rozciągające się nad Pilicą tereny próbował otrzeć łapką spocone czoło. Przyglądając się tym nieudolnym próbom tyranozaurzyca* zaczęła się histerycznie śmiać...

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Matiz is dead baby, Matiz is dead...

Matiz umarł.
A jeśli nie umarł to zapadł w sen zimowy.
Najpierw urwało się coś w drzwiach - wsiadłem od strony pasażera.
Nie odpalił, więc kazałem* Najmilszej popchnąć.
Było z górki.
W połowie, gdy pojazd był wystarczająco rozpędzony - wcisnąłem sprzęgło, wrzuciłem bieg, puściłem sprzęgło i nic się nie wydarzyło, bo sprzęgło pozostało wciśnięte. Chyba kwestia mrozu.

niedziela, 30 listopada 2014

O tablecie


Pierwsze teksty jakie wyszły spod mojego pióra, nie zostały napisane żadnym piórem, tylko według świadka tego wydarzenia - mojej mamy -  kredką świecową koloru czerwonego.

Ponieważ rzecz działa się w gospodarstwie dziadków na wsi, gdzie zawsze było mnóstwo zwierząt,  postanowiłem opisać to, co widzę. Z niezrozumiałej dzisiaj przyczyny nie wybrałem krowy, świni, kury ani barana. Pierwszym napisanym na drzwiach stodoły słowem  był "kot". Cóż, człowiek był młody i głupi. Na tyle głupi, żeby zapomnieć litery "t" w pierwszym napisanym wyrazie, więc w sumie wcale nie wiadomo, czy nie chciałem napisać "koń" albo nawet "Kołobrzeg"! 

sobota, 22 listopada 2014

O tym, jak zostałem szpiegiem - c.d.

W zeszłym tygodniu pisałem, jak to zostałem szpiegiem.
Tydzień poświęciłem na szkolenia, które sprowadziły się do przeczytania kilku broszur (online) i na koniec wypełnieniu testu (też online) sprawdzającego umiejętność przeczytania tych broszur ze zrozumieniem.
A następnie przyszedł czas na wypróbowanie moich umiejętności w praktyce...

sobota, 15 listopada 2014

O tym, jak zostałem szpiegiem

W ostatni poniedziałek, gdy czekając na zagotowanie wody na kawę zastanawiałem się, jaka zmiana konstrukcji czajnika mogłaby skrócić czas  gotowania, moje rozmyślania przerwał sygnał telefonu.
- Co? - odebrałem mało uprzejmie, bo rozwiązanie wydawało mi się czaić na obrzeżach myśli, a telefon je ordynarnie spłoszył.
- Pan i10? - głos w słuchawce mógłby należeć zarówno do kobiety jak i mężczyzny*.
- To ja. Słucham.
- Dzwonię z MI6 - powiedział głos - mamy przed sobą pańską aplikację na zostanie szpiegiem. Czy nadal jest pan zainteresowany?

Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX