#EPIZODY

niedziela, 20 lipca 2014

O blogu, bólu i bulgotaniu

Monisia "załatwiła" Najmilszej spotkanie ze stylistką.
- Czyli z osobą, która ci powie, jak masz się ubrać? - chciałem wiedzieć.
- W sumie... tak. Ty mógłbyś to tak ująć.
- Czyli nie wiesz, jak się ubrać, jeśli ktoś ci nie powie? - spojrzałem na strój Najmilszej i postarałem się, żeby w moim wzroku widoczne było powątpiewanie. Całe mnóstwo powątpiewania. Spojrzenie jakim obdarzam ludzi pytających czy mam samochód.

niedziela, 13 lipca 2014

O jeżu (cz.2 i ostatnia!)

Zacznijmy od tego, że między jeżami hodowlanymi a zwykłymi jest różnica polegająca na tym, że te drugie - choć zwykłe - są pod ochroną.
Czyli nie można ich sobie złapać i przynieść do domu, żeby dziecko się pobawiło. Nawet jeśli dziecko bardzo chce.

niedziela, 6 lipca 2014

O CV

- Wykształcenie to ja mam dość nikczemne - stwierdziła samokrytycznie moja córka Róża i nie mogłem się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Można by pomyśleć, że żaden problem, nastolatki mają czas na zdobycie lepszego wykształcenia, po to właśnie chodzą do szkoły*, ale co takie dziecko ma wpisać w CV?!

niedziela, 29 czerwca 2014

O jeżu

Akurat sprawdzałem możliwości odwołania się od wyroku sądu, gdy Róża podeszła i usiadła obok mnie.
- A u ciebie, w Łodzi, będę mogła chodzić do koleżanek?
- Będziesz.
- Ale ja tam nie mam żadnych koleżanek.
- To po co  pytasz?
- Bo przecież w końcu jakieś będę miała.
- No, i jak będziesz miała, będziesz mogła do nich chodzić.

sobota, 21 czerwca 2014

O tym, jak z Najmilszą poszliśmy do kina

Akurat czytałem stenogram rozmowy, w której jeden członek rządu popisywał się przed drugim członkiem rządu rzadką umiejętnością używania synonimów słowa "członek" w zastępstwie przecinków w miejscach, gdzie przeciętny Nowak przecinka nie stawia, gdy Najmilsza mi przeszkodziła...
- i10, nie uważasz, że zbyt rzadko wychodzimy razem? - ...i w bardzo nieprzezroczysty sposób stanęła pomiędzy mną a zawierającym ów stenogram monitorem.

sobota, 14 czerwca 2014

O rozmiarze, o cenie za którą wyrzekłbym się anonimowości i o tym czy płakałem jak Mustafa umierał


Portal blogowy zblogowani.pl zaprosił mnie do udziału w konkursie pod tytułem "Jestem blogerem". 
Można wysłać film, zdjęcia lub napisać tekst.
Postanowiłem, że (jak nigdy) napiszę tekst. Ale o czym? No, bo rzeczywiście - jestem blogerem, od jakiegoś czasu przestaję mieć co do tego wątpliwości, ale co w związku z tym? Życiorys mam wrzucić? 
- Napisz o tym, co dla ciebie najważniejsze - podpowiedziała Najmilsza. 
- Że o tobie? 
- Nie idioto - parsknęła - o tym, co dla ciebie najważniejsze w związku z blogiem.
Po czym wróciła do smarowania Zmory specjalną maścią, dzięki której kleszcze prędzej się napiją płynu do czyszczenia chłodnic, niż krwi posmarowanego psa. Tak przynajmniej twierdzi dołączona do mazi wielka żółta ulotka.

niedziela, 8 czerwca 2014

O tym, jak wziąłem udział w konkursach

Potrzebny mi tablet.
Mam rupieciowatego laptopa, model mniej więcej taki, jaki się zepsuł podczas misji Apollo 13 i chociaż wzorem najsłynniejszego z amerykańskich astronautów - Toma Hanksa naprawiam go przy pomocy skarpetek, drutu i śliny - robi się coraz wolniejszy. Do tego stopnia, że jeśli chcę jednocześnie pisać i słuchać muzyki - muszę sam ją sobie zaśpiewać. Strasznie mnie to rozprasza, bo śpiewam brzydko i fałszuję, przez co spostrzegam, jak do powstających w takich dniach tekstów wkrada się najpierw irytacja, później zniecierpliwienie, następnie gorycz, zaś na końcu wszystko kasuję i upijam się do nieprzytomności (śpiewając "Przeżyj to sam" Lombardu).
Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX