#EPIZODY

26 maja 2015

O etymologii


Umieszczenie na witrynie sklepu nazwy "Matiz" każe się domyślać kilku rzeczy:
Przede wszystkim, że można w nim kupić części do pewnego... urządzenia.
Jeśli jednak ten sklep znajduje się na ulicy Piotrkowskiej, która - nie zapominajmy - jest jedną z najbardziej reprezentacyjnych w Polsce, człowiek dochodzi do wniosku, że handel uszczelkami Daewoo musi być biznesem równie dochodowym, co handel uranem.
A chyba taki nie jest?

23 maja 2015

O krwiodawstwie 2/2


Wiele lat temu** oddawałem honorowo krew.
Efektem było wykształcenie we mnie nawyku długiego okupowania łazienki. Chodzi o to, że za każdym razem po oddaniu dostawałem worek czekolady, a oddawałem najrzadziej raz w miesiącu i... to było naprawdę dużo czekolady, więc sami rozumiecie.

Najmilsza się o tę łazienkę złości, mógłbym więc śmiało powiedzieć, że całe to honorowe krwiodawstwo dało mi jedynie powód do zabawnych dyskusji. 
Jednak nie byłaby to cała prawda...

17 maja 2015

O aluzji


Chociaż związek z Najmilszą jest bardzo udany i niosący dla nas obojga wiele radości to nie mogę powiedzieć, że nie zdarzają się w nim zgrzyty. Ale dopóki te zgrzyty są głównym źródłem wspomnianych radości, nie jest źle.

Według Najmilszej całkowitą i jedyną winę za nieporozumienia ponoszę ja, a fakt, że się nie zgadzam z takim postawieniem sprawy, dowodzi tylko, że ma rację...

A wszystko wynika z tego, że rozmawiamy w różnych językach.

10 maja 2015

O głosowaniu


Wstałem rano, wyprowadziłem psa na poranne wyprowadzanie psa, godzinkę pobiegałem (za psem, kompletnie nie słuchającym moich pogwizdywań, zachęcających cmoknięć i na końcu wrzasków), po czym wróciłem do domu i zrobiłem sobie kawę.
Tak przynajmniej myślałem, ale kilka minut później okazało się, że nie zrobiłem kawy sobie, tylko Najmilszej.

Pijąc ją zapytała:
- Czy to dzisiaj jest głosowanie? 

3 maja 2015

O wypadku cz.2

W poprzednim odcinku:
(muzyka: wstęp do DasBoot)
Mama Najmilszej (wskazując palcem): 
-Tej ziemi.
Wszystko nieruchomieje.

Mniej więcej w 40 sekundzie piosenki pojawia się wzrok makreli wędzonej (po siedemnaście złotych kilogram).
Wyciemnienie.

26 kwietnia 2015

O wypadku

Wiosna przyszła, zająłem się Matizem. 
Choć jedynym skutecznym sposobem zajęcia się byłoby podłożenie ognia, lub zepchnięcie w przepaść - czując pewną awersję do rozwiązań trwałych - podjąłem działania tymczasowe. 
Oczyściłem i wbiłem młotkiem zaciski akumulatora. Wymieniłem wężyk doprowadzający paliwo do baku na nieprzeciekający, choć zrobiony ze starego prysznica rodziców Najmilszej. A skoro w celu wymiany tego wężyka już leżałem pod... pojazdem, zalepiłem dziury. Klejem do zalepiania pieca, bo taki akurat miałem. 

Właściwie rodzice Najmilszej mieli...

19 kwietnia 2015

O trójkąciku


- Nie, nie mój. Po prostu zwykle zaczyna się od potłuczonego talerza. I nie jest to też talerz Najmilszej. Właściwie to wcale nie musi być talerz - to może być niewielki, zabytkowy wazonik. Z epoki Ming, w skośne wzorki.
Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX