#EPIZODY

sobota, 27 września 2014

O knedlach



Gdy po zakończeniu drugiej wojny światowej na Ziemie Odzyskane zaczęli przybywać osiedleńcy - byli wśród nich moi dziadkowie.
Mając do wyboru dowolne miejsce, w którym mogli zamieszkać, jak na przykład Wrocław, Opole, Szczecin, Międzyzdroje, czy Gdańsk* - wybrali najmniejszą dziurę gdzieś w połowie drogi do wszystkich wyżej wymienionych.
Dzięki temu mieli wszędzie daleko.

piątek, 26 września 2014

Aktualny kubek


A(u)kcję z kubkami przenosimy do nowego posta, bo podobno "tamtego ciężko się przewijało".

Skoro ciężko - będzie łatwiej:
Pod niniejszym linkiem będzie tylko aktualny z Limitowanej Wkrótce Całkowicie Niedostępnej Serii Kubków i10. Gdy pojawi się nowy - poprzedni wyląduje na końcu TEJ STRONY.
Czemu tak? 

Najpierw powinniśmy wrócić do historii...

czwartek, 25 września 2014

O Nordic Walking

- i10, a co to są te kreseczki? - zapytała Najmilsza wskazując widoczne na piasku podłużne  znaki.
Mógłbym jej przypomnieć, że przecież co kilkaset metrów mijamy narciarzy sklerotyków, którzy zapomnieli nart, ale kijki wzięli.
Mógłbym. Ale nie byłbym sobą.

niedziela, 21 września 2014

O drabinie

Siostra ma działkę, a na działce altankę. Dzięki temu możemy spędzić tanie WCZASY nad morzem, bo zarówno działka, jak i altanka są w okolicy Dziwnowa. Oprócz altanki na działce są też drzewa.
Drzewa rzucają cień na altankę i ta właśnie ich właściwość ogromnie moją siostrę irytuje.
- Ciemno, zimno i wilgotno - powiedziała do mojego ojca, zaś on poczuł się w obowiązku pomóc swojej córce.

niedziela, 14 września 2014

O legendzie

Wyjechaliśmy z Najmilszą na wczasy.
To nie są takie prawdziwe wczasy, bo po pierwsze: spędzamy je z moją rodziną, a po drugie: z tego powodu, co po pierwsze - nic nie płacimy. Nad morzem mieszkaliśmy u mojej siostry, a w Szczecinie zatrzymaliśmy się u rodziców.
Ale postanowiłem wyjazd  nazywać wczasami - dzięki temu będę miał argumenty w nieuchronnej dyskusji pod tytułem "dlaczego w tym roku nie wyjechaliśmy na wczasy".
- Jak to nie wyjechaliśmy?! - powiem oburzonym głosem. - A WE WRZEŚNIU TO CO?

niedziela, 7 września 2014

O nadziei

Byłem w McDonaldzie.
Ich kawę uwielbiam jak mrówkojad mrówki w occie, m
imo że - jak wszyscy wiedzą - nikt nie wie z jakiej strasznej trucizny jest zrobiona i z jakich utrwalaczy. Być może jest to kwestia genetycznie modyfikowanego mleka z krów karmionych antybiotykami. Choć nie można wykluczyć, że na niesamowity smak napoju ma wpływ ta rzecz, którą wredni Amerykanie konsekwentnie, bezsensownie nazywają cukrem, która jednak - jak wszyscy znający temat wrogowie śmieciowego żarcia wiedzą - wcale nie jest cukrem, tylko prawie na pewno jakąś kokainą.

sobota, 30 sierpnia 2014

O włamaniu

Szesnastego października tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego ósmego roku,  wieczorem, do niewielkiego mieszczącego się przy ulicy Legionów w Łodzi mieszkania przyszedł włamywacz. Prawdopodobnie obserwował swój cel wcześniej, wiedział bowiem, że domowników nie będzie w domu. Ponieważ, jak w każdy piątek, pojechali z córkami na basen. 
Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX