#EPIZODY: marca 2015

Cały wywiad (prawie) bez cenzury

Nie wiadomo właściwie z jakiego powodu wiele osób nie uwierzyło, że poprzednia - skrócona  wersja wywiadu zawierała same najlepsze fragmenty. Maile i wiadomości w tej sprawie można podzielić na prośby (3), groźby (425) i obelgi (404)
Zatem dla tych wszystkich ośmiuset trzydziestu dwóch niedowiarków...
oto dowód:


O apokalipsie

Wywołane zbyt mocnym dokręceniem nakrętki odkształcenie uszczelki (rozmiar pół cala) doprowadziło do wycieku wody. Choć był niewielki - jego ilość wynosiła ledwie kilka kropel, jednak pojawiał się systematycznie. Mianowicie wtedy, gdy po skorzystaniu z czwartej kabiny męskiej toalety na siódmym piętrze użytkownik spuścił wodę, oraz gdy spuszczali ją pracownicy zewnętrznej firmy sprzątającej, czyli według raportu w każdy piątek.

Radio Żak - wywiad nr 2

Ponieważ Radio Żak jest najsłynniejszym radiem na świecie i pierwsze kroki stawiali w nim Niedźwiedzki, Fabiański oraz Pavarotti - dałem się zaprosić na wywiad.

Wywiad okazał się nie tyle interesujący, co raczej przełomowy, bowiem poruszał tematy niezwykle kontrowersyjne.
Kto słuchał - ten wie, a kto nie słuchał... ma okazję zapoznać się z osobiście i własnoręcznie przeze mnie zmontowanym  skrótem.

O inspiracji

Dowiedziałem się jak jest po angielsku "bez".
Wiedziałem, że "without", ale chodzi o te kwiaty...

Czasem dostaję propozycję współpracy  przy promowaniu jakiegoś produktu i właśnie tak było tym razem. Poniższy tekst jest efektem takiej propozycji. Wszystkie opisane wydarzenia, osoby, miejsca, marki i zwierzęta, a także czas akcji (piątek) są jak najbardziej prawdziwe i zostały namalowane dokładnie tak, jak je zapamiętałem. 

Share week 2015

Raz w roku, w marcu, gdy pierwsze pierwiosnki wystawiają swoje durne pierwiosnkowe ryje nad jeszcze nie do końca odmarzniętą ziemię, Polskę ogarnia chaos, a Szatan - Pan Ciemności porywa dusze grzeszników prosto na dno piekieł...

O Rincewindzie

Rozchorowałem się jakoś w poniedziałek. 
We wtorek do kataru dołączył kaszel, w środę ból wszystkiego, co nie zaczęło mnie boleć dzień wcześniej, a w czwartek rano, po nocy spędzonej w łazience padłem na pysk i podyktowawszy (Zmorze) tekst, który chciałbym mieć napisany na nagrobku zasnąłem.
Sen nic nie pomógł, obudziłem się jeszcze bardziej obolały, bo do wszystkich dolegliwości dołączył ból uszu. Co wyjaśnia, dlaczego nie usłyszałem telefonu, który według informacji na wyświetlaczu dzwonił w czasie mojego snu pięć razy.

Raz mama i cztery razy zaprzyjaźniony sklep z odżywkami.


O niechęci do robienia przykrości


Na wierszach kompletnie się nie znam i nie potrafię ocenić, czy są dobre, czy słabe.
Nie znaczy to oczywiście, że nie podoba mi się żaden wiersz, jest wielu poetów... chociaż nie, jest kilku poetów, których poezję cenię i czytuję więcej niż raz, zaś Miron Białoszewski nawet wywołał we mnie chęć posiadania pieca o nietypowym kształcie*.

Jednak w świecie poezji czuję się jak pudel na Nurburgringu .
Dlatego w niedawno przeprowadzonych na fanpejczu Konkursach Poetyckich potrzebowałem drugiego jurora do pomocy. Niestety on też się nie znał. 
Za werdykt bardzo przepraszamy.

Ale ja nie o tym...

Drugi Wielki Konkurs Poetycki

W Drugim Wielkim Konkursie Poetyckim na życzenie wielu, a konkretnie siedmiu osób ustalone zostały całkiem inne zasady niż w Pierwszym. 
Przede wszystkim miał on polegać na "stworzeniu wiersza opisującego powód, dla którego robienie konkursu poetyckiego jest głupie i bez sensu".
Dla uproszczenia zbiór zasad został opublikowany na fanpejczu w trzynastu jasnych i - jak miało się okazać - dla większości uczestników niezrozumiałych punktach.

O najnowszej kolekcji Dolce&Gabbana (tak, wiem, że to może się wydawać dziwne)

Nie znam się na modzie nic a nic.
Za to znają się kobiety, z którymi utrzymuję kontakt.
Czyli Najmilsza i Monisia.
Jak na fanki mody przystało - śledzą one wydarzenia ze świata ubrań takie jak pokazy mody, feszynłiki, wypuszczanie nowych kolekcji, oraz kto z kim wziął ślub, albo się rozstał.

Co - jak się okazuje - nie jest bez znaczenia.

O psychotestach

Jakiś czas temu w momencie odkrycia, że moja przydatność na rynku pracy stała się równa lub mniejsza od zera, czego dowiodły setki odbytych przeze mnie rozmów dyskwalifikacyjnych - postanowiłem zacząć działać.
Możliwości były dwie, jednak ponieważ akurat nie miałem pomysłu na żaden doktorat - pozostawało założenie bloga.

Półtora roku później znowu stanąłem na rozdrożu.
Mogłem odrzucać ogłoszenia o pracy z wymaganą kategorią C, lub sprawdzić jak się takie prawko robi.

Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX

XXXXX