#EPIZODY: października 2014

MOAB, zwarcie pod kopułą - recenzja

Obejrzałem pierwszy sezon serialu "Pod Kopułą" i musiałbym mieć  wiadomo gdzie nierówno, żeby obejrzeć sezon drugi.

(jeśli ktoś tego nie oglądał, a zamierza - proponuję NIE CZYTAĆ dalej, zdradzę sporo, a wręcz wszystko)

O paleniu

Raz do roku zdarza się magiczny moment, gdy w moim sercu odzywa się potrzeba spotkania z Bogiem. W zasadzie nie tyle spotkania, co nawiązania kontaktu. Idę wtedy w miejsce, gdzie taki kontakt można nawiązać najłatwiej, czyli do kościoła, tam do skarbonki wrzucam pieniążek, zapalam świecę, klękam, i podnosząc oczy do góry mówię:
"Panie, spraw, żeby Matiz przeszedł przegląd techniczny".

Chore podsumowanie


Nie jestem wielozadaniowy. Potrafię robić jedną, góra dwie czynności na raz, zwłaszcza, jeśli jedną z nich jest rozmowa z Najmilszą.

Co ciekawe - rozmowy przeprowadzamy najczęściej gdy mój skarb zauważy, że coś robię. Natychmiast podchodzi, siada koło mnie i zaczyna rozmawiać. Znaczy mówić.

Skuteczną metodą na takie "mówienie" jest zapamiętywać ostatnie słowo, i do tego słowa się odnosić w ewentualnej odpowiedzi.



O tym, jak byłem u lekarza

Gran Canaria. Taka wyspa.
Rzadko choruję, a jak już choruję, to leczę się sam.
Grypa? Dużo witaminy C, czosnek, mleko z masłem i miodem, i do łóżka.
Angina? Dużo witaminy C, czosnek, mleko z masłem i miodem, i do łóżka.
Zatrucie pokarmowe? Odstawić czosnek i do łóżka.
Zwykle taka terapia działa, i j
eśli nie liczyć dentystów - mogę śmiało stwierdzić, że żaden lekarz nie widział mnie w swoim gabinecie od jakichś siedmiu czy ośmiu lat*

O Festiwalu Światła - fotorelacja

W sobotę rano byłem w Warszawie. Mój wyjazd był absolutnie zbędny, ale gdy o szóstej zadzwonił budzik -  jeszcze o tym nie wiedziałem, więc wstałem, pojechałem na Widzew, wsiadłem do pociągu, wysiadłem na Centralnym, wsiadłem w tramwaj i tuż przed południem w siedzibie Onetu wysłuchałem jaką nazwę będą nosiły tegoroczne kategorie Bloga Roku.  

O teatrze

Byłem w teatrze.
Nie jest to rozrywka jakiej oddaję się codziennie. Nawet nie co tydzień. Łatwiej byłoby mi sobie przypomnieć, kiedy ostatnio byłem w więzieniu, niż w teatrze.

Ale skoro pojawiła się okazja...

Rozstrzygnięcie konkursu

Dwa dni wierciłem dziesięć dziur w ścianie i mam jedną radę:
Zanim zgodzisz się zawiesić komuś w kuchni za stówę pięć szafek - upewnij się, że ta kuchnia nie znajduje się w żelbetonowym,
atomowym bunkrze.
Ponieważ dziury wierciłem wiertarką udarową - w poniższym tekście mogą być literówki.


O bezludnej wyspie

Najmilsza zapisała się na kurs. Firma jej organizuje co jakiś czas różne mniej lub bardziej sensowne szkolenia, które dla pracowników są bezpłatne i miłość mojego życia z tej bezpłatności korzysta.
Z dogoterapii nic nie wyszło, lepienie garnków zaowocowało pojawieniem się w naszym domu kilku nocników, nazywanych przez Najmilszą "doniczkami", a kurs samoobrony zostanie wznowiony gdy tylko instruktor, który chcąc zademonstrować obronę przed nożownikiem poprosił jedną z uczestniczek (ale nie Najmilszą) o dźgnięcie, wyjdzie ze szpitala.

Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX

XXXXX