#EPIZODY: listopada 2013

Ostatnie pożegnanie - fotorelacja

Ostatnie pożegnanie misia, rzecz jasna.


Ponieważ szalony mieszkaniec Bydgoszczy, który wylicytował pluszaka za STO ZŁOTYCH zaszokował mnie PRZYSYŁAJĄC te pieniądze, pozbierawszy szczękę z podłogi wziąłem misia (w teczkę) i poszedłem na pocztę. Na zdjęciu - ostatnie zdjęcie przed podróżą.

O tym, jak malowałem balustradę

Wiosna przyszła, ptaszki świergolą, kwiaty wystawiły nad ziemię ryjki czy co one tam mają do wystawienia, a pośród tej majowej sielanki stał sobie mój samochód,  usyfiony jak ruski wóz do roztrząsania gnoju. 

Trzeba było umyć choćby po to, żeby sprawdzić czy to mój, więc w ubiegłą środę umyłem.


Pożegnanie z misiem

Po wystawieniu na aukcję misia opisanego tutaj i tutaj spodziewałem się, że zarobię na wysyłkę czyli jakieś sześć złotych. Dziesięć minut później wiedziałem, że zarobię na wysyłkę i na paczkę fajek. Pomyślałem, że fajnie, tym bardziej, że ZAPOWIEDZIAŁEM przepuszczenie całej forsy na "zbytki". Czyli paczkę lakistrajków.

O tym, jak wymyśliłem aplikację na androida

Wymyśliłem ją dziesięć lat temu, w czasach, gdy pierwszym skojarzeniem ze słowem android był film s-f na podstawie Phillipa K.Dicka*, a drugim Michael Jackson. Akurat kupiłem Matiza, oglądałem go z obrzydzeniem zastanawiając się, co w nim można zmienić, żeby nie był taki paskudny, gdzie dodać spoilery, gdzie go poszerzyć, jak go, nie wahajmy się użyć tego słowa, stuningować.

Spowiedź na blogu


Nie moja spowiedź tylko Wasza.
Pod tekstami na blogu jest rubryka, w której są... nie, nie reklamy. Komentarze. Wasze komentarze.

Antyreklama

Obejrzałem film o Łodzi.
Tytuł tego dzieła zachowam dla siebie, a autorkę nazwę Balbiną B. nie wymieniając jej nazwiska, z powodów, do których dojdziemy.

O spacerze

Wyszedłem na spacer ze Zmorą, która jest psem Najmilszej.

Wyjście na spacer wygląda mniej więcej tak, że pies przy każdym moim sięgnięciu po kurtkę, papierosa, buty, pieniądze, czapkę, okulary przeciwsłoneczne lub śmieci ustawia się przy drzwiach, krzyżuje tylne nogi, po czym przestępując z łapy na łapę wyciąga skądś dwa złote na toaletę i zaczyna się nerwowo rozglądać. Jeżeli udaję, że nie widzę, sięga przednią łapą do krocza i podskakując pokazuje mi wyciągniętą skądś kartkę z odwróconym do góry nogami znakiem zapytania i trójkątem, którego jeden z wierzchołków skierowany jest w górę. Udaje, że nie wie jak trzymać kartkę.

O gęsiach

Ostatni miesiąc spędziłem w Szczecinie, gdzie zostałem zaproszony w charakterze dekoratora wnętrz. Konkretnie miałem udekorować betonowe ściany pewnego domu kafelkami.

Krótko o misiu

Pies Najmilszej, Zmora miała swojego ulubionego misia. Przedwczoraj, podczas robienia porządków znalazłem go za łóżkiem i chciałem wyrzucić, co spotkało się ze sprzeciwem Najmilszej:
- Jest zbiórka zabawek dla dzieci z domu dziecka, przecież idą święta! Ktoś go dostanie pod choinkę.

Wyobraziłem sobie dziecko w domu dziecka odpakowujące a następnie znajdujące... prezent, po czym poszedłem i wywaliłem misia do kontenera ze śmieciami. Kilometr od naszego domu. A teraz zastanawiam się, czym te biedne dzieci z domu dziecka tak bardzo nagrabiły sobie u Najmilszej?

Macie jakiś pomysł?
Napiszcie w komentarzu.





O trzech dramatycznych dniach - epilog



Kuracja z wódką i kwiatkami na stole okazała się dość skuteczna na ból zęba, jednak gdy przeprowadzałem ją po raz czwarty Najmilsza powiedziała dość.

Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX

XXXXX