#EPIZODY: października 2013

27 października 2013

O tym, jak dałem się przyłapać

Wracałem akurat z rozmowy o pracę w charakterze roznosiciela zarazy. Zarazę należało wrzucać do skrzynek niczego się nie spodziewających (a najmniej zarazy) mieszkańców Widzewa, a rozmowa odbywała się w wynajętej przez Zarazakropkakom sali jednego z łódzkich gimnazjów.


23 października 2013

O trzech dramatycznych dniach

Zaczęło się w środę w nocy.
Obudziłem się z niejasnym przeświadczeniem, że coś jest nie tak. 
Zapaliłem lampkę nocną, nie to, żebyśmy mieli lampkę nocną i lampkę dzienną, tak się mówi. No dobra, zapaliłem lampkę, po prostu lampkę i rozejrzałem się po włościach. Nie to, żebyśmy mieli jakieś "włości"... dobra zostawmy. Rozejrzałem się po pokoju.

22 października 2013

Zdjęcie Zmory

Odpowiadając na liczne pytania o prawdziwy wygląd Zmory przedstawiam zdjęcie, na którym udało się uchwycić największy jej fragment. Jest to część pyska na której nadal widać lekko jaśniejszą plamę, której powstanie zostało opisane tutaj.




19 października 2013

coś jak "Dziady"

Poniższy tekst został napisany pewnego wieczoru, ponad 10 lat temu, gdy Sebek przyniósł zerosiedem. Alkohol był, ale... dziewczyny nie przyszły, co by tu robić...
- Eeeee... może napiszmy jakieś arcydzieło, coś jak "Dziady", tylko, że lepsze - jeden z nas bez entuzjazmu rzucił apatyczną propozycją, a drugi polał po pięćdziesiątce i z niezwykle dużym, wręcz przeogromnym brakiem jakiegokolwiek entuzjazmu wyraził zgodę.
Napisaliśmy pierwszy rozdział i po jakiejś godzinie nam się znudziło, bo nie mogliśmy się dogadać kto ma pisać na klawiaturze. Więc zostawiliśmy to w cholerę, polaliśmy jeszcze po pięćdziesiątce i poszliśmy na balety* .
Reszta powstała rano. 
Prośba: nie szukajcie w tekście większego sensu... żadnego sensu nie szukajcie. Przekazu podprogowego też nie. :D

6 października 2013

Oświadczenie

Jakbym nie wspominał, to jestem bezrobotny.
Przez jakiś czas byłem bezrobotny nieoficjalnie. Łapałem się dorywczych prac i myślałem, że ten stan nie może trwać wiecznie, w końcu ktoś zechce zatrudnić mnie na stałe. Chyba w tym kraju musi być praca dla ludzi młodych, bystrych i przystojnych? Jakieś pół roku, może rok zajęło mi zorientowanie się, że mam całkowitą, absolutną rację. Dla nich jest, dla mnie nie ma.

Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX

XXXXX