#EPIZODY: Dobry film widziałem - Rudderless

Dobry film widziałem - Rudderless

Szczerze powiedziawszy nie wiem, jak przetłumaczyć tytuł. 
Pozbawiony sterowania? Zbłąkany? 
Chyba raczej zbłąkany, ale to nieważne, właściwie film mógłby nosić tytuł "O ojcu, który opłakuje syna" i też byłoby dobrze. Może o tłumaczenie pokusi się ktoś w komentarzach.

Ale do rzeczy:
Fabuła opowiada o biznesmenie, którego syn traci życie w strzelaninie na uniwersyteckim kampusie.
Następnie biznesmen się załamuje, a później w rzeczach zabitego syna odnajduje nagrania, syn bowiem był muzykiem (w sensie - gdy żył).

No i za namową jakiegoś kolesia (w wieku nieżyjącego syna) ojciec zaczyna tę muzykę grać.
Banał?

NIE!

"Rudderless" to kolejny po "Whiplash" film opierający się przede wszystkim na muzyce, czyli taki jaki lubię, jednak CAŁKOWICIE od "Whiplash" inny. 
Nie mogę niestety napisać więcej, żeby nie zepsuć oglądania, ale film mnie poskładał, mimo że nie ma w nim żadnych akcji, pościgów ani strzelanin.
Znaczy - jedna strzelanina była, ta w kampusie, ale nawet jej nie pokazali. 
Bo nie w tym rzecz.
"Rudderless" to film o miłości, dylematach, uczuciach, piosenkach... i o ojcostwie.

Godny przy tym polecenia nawet matkom.
I tak zaskakujący, że... sami obejrzyjcie.


Ciekawostki:

Głównego bohatera wbrew moim podejrzeniom NIE GRAŁ Matthew McConaughey!
Za to w filmie występuje dziewczyna Justyna Bibera.
Monisia mi pokazała.

To tyle.
Polecam!





Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX

XXXXX