#EPIZODY: Drugi Wielki Konkurs Poetycki

Drugi Wielki Konkurs Poetycki

W Drugim Wielkim Konkursie Poetyckim na życzenie wielu, a konkretnie siedmiu osób ustalone zostały całkiem inne zasady niż w Pierwszym. 
Przede wszystkim miał on polegać na "stworzeniu wiersza opisującego powód, dla którego robienie konkursu poetyckiego jest głupie i bez sensu".
Dla uproszczenia zbiór zasad został opublikowany na fanpejczu w trzynastu jasnych i - jak miało się okazać - dla większości uczestników niezrozumiałych punktach.
Oto one:

1. W konkursie nie mogą brać udziału kobiety oraz osoby, które wystąpiły w teleturnieju "Jeden z dziesięciu" i doszły do finału.
2. Wiersz ma mieć osiem wersów (czyli dwa razy tyle co w poprzednim konkursie, ale panowie... wszak to był konkurs dla kobiet!)
3. Każdy pierwszy wyraz każdego wersu musi się zaczynać na literę "ć".
4. W wierszu należy użyć słowa "podniósłszy".
5. Swoje propozycje wierszy konkursowych należy wpisywać na fanpejczu w komentarzu do ogłoszenia o konkursie.
6. Czyli tutaj.
7. Jury w składzie: i10 oraz Marcin Sawoniuk wybierze najlepszą pracę kierując się:
- niezdrowym rozsądkiem, 
- liczbą polubień poszczególnych propozycji,
- własnym, niezwykle subiektywnym podejściem do postrzegania sztuki,
- innymi nie dającymi się w tej chwili sprecyzować kryteriami, które jednak na pewno się pojawią w odpowiednim momencie i nadadzą decyzji Jury właściwy kształt,
- i aromat.
8. Jury wymyśliło dwa słowa-klucze, które jeżeli zostaną odgadnięte i użyte w wierszu, zapewnią mu zwycięstwo.
9. Konkurs trwa do piątku do godziny 23:42.
10. Nagrodą jest (widoczny na zdjęciu) jeden z ostatnich Kubków z Limitowanej Wkrótce Całkowicie Niedostępnej Serii Kubków i10.
11. Wbrew pozorom nie jest to kubek z napisem "ANKA", tylko "FILIŻANKA SSIE", co dowodzi, że pozory mylą.
12. Tu może się pojawić dodatkowy punkt Regulaminu.
13. Ale nie musi.

Pierwszy wiersz pojawił się czterdzieści siedem sekund po rozpoczęciu konkursu, ale ponieważ spełniał wyłącznie piąty punkt Regulaminu i w dodatku się nie rymował - nie trafił pod ocenę jury.
Wszystkie wiersze można obejrzeć (a część przeczytać) na stronie konkursowej czyli tutaj.
No a później konkurs się zakończył i kolejne trzy dni nic się nie działo, bowiem w Regulaminie nie zostało zapisane, że powinno.
Jednak ta sytuacja nie mogła trwać wiecznie. Ugiąwszy się pod ciężarem setek, tysięcy ponaglających maili w niedzielę przystąpiliśmy do obrad.

Ponieważ jury konkursu miało skład dwuosobowy, a jak wiadomo gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie - od razu na początku jeden z członków jury postanowił zarzucić drugiemu niepolskość i zaproponować zmianę obywatelstwa.
Niestety Marcin powiedział, że nic z tego i  podpierając się cytatem "nie rzucim ziemi skąd nasz ród" oraz "Ein Volk, ein Reich, ein Fuhrer" odmówił.
Pozostawało sporządzić listę rozbieżności, wykreślić z niej punkty, co do których nie ma zgody i zobaczyć co zostanie.
Zostało to:

2. Jury postanowiło nie formułować punktu pierwszego werdyktu. 
6. O treści powyższego punktu postanowiono nie zawiadamiać ekipy polskich skoczków narciarskich.
37. W języku polskim istnieje nieskończona liczba słów zaczynających się na literę "ć".
38. W Wielkim Słowniku Języka Polskiego istnieje skończona liczba słów zaczynających się na literę "ć".
42. Chyba ty!
129. W tym celu bierzesz mleko, jajka i garść ziemi...

Uznając, że taki werdykt mógłby nie zostać właściwie  zrozumiany - jury wymyśliło, że ostateczna treść zostanie uzgodniona w drodze losowania. Nie mogąc jednak zgodzić się co do jego formy - zdało się na szczęście.
Czyli na pokera Texas Holdem.
Karta sprzyjała raz jednemu, drugi i trzeci raz jednemu, a czwarty raz drugiemu jurorowi i to właśnie jest powodem, że ostateczny werdykt w Drugim Wielkim Konkursie Poetyckim brzmi następująco:

Werdykt

2. Jury postanowiło nie formułować punktu pierwszego werdyktu, a punkty od 9 do 186 utajnić. 

3. Wzruszenie po lekturze wierszy było tak ogromne, że jury musiało natychmiast dla równowagi obejrzeć „Zieloną milę”, która nie wzrusza jury w ogóle nic a nic. Jury uważa, że jest to film banalny i nudny.

4. ...ale nie tak nudny jak tegoroczny zdobywca Oscara za najlepszy film nieamerykańskojęzyczny. 

5. Postanowiono, że ekipa polskich skoczków narciarskich zadedykuje swój brązowy medal zwycięzcy konkursu. 

6. O treści powyższego punktu postanowiono nie zawiadamiać ekipy polskich skoczków narciarskich.  

7. Wyróznienia:

Adam Kazibudzki  - "Czas na popełniony przeze mnie trzynastozgłoskowiec"

ćiborz ot mam aj kaj - kebuk yzsjeinin ćargyW
ćybodz net tonjelk yb ,ękren ąnsałw mybładezrpS
ćadajzop ybęz ews, cąjubórp, anżom ćohc oB
ćadałku ezsreiw tsej meicęjaz mynwosneszeB
ćipo ewT eiwordz aj akbuk oget z mybłgóm żydG
ćisonaz ćśonzcęizdw ąws eibeiC od i, 01i
ćąngąicyw usnederk z ,ęróg w ęwołg yzsłsóindoP
ćąndąlgaz ukrab od ąicśodar z i oduc Ot

Ten wiersz jest przykładem, że najlepsze są nowatorskie, dziwaczne i skomplikowane pomysły. Jury jest pod wielkim wrażeniem zagospodarowania niszy miłośników poezji pijących do lustra. Wiersz Adama w końcu udowodnił, że można udanie połączyć obie pasje.



Jacek Wenta - "Ćwir ćwir"

Ćwir, ćwir, ćwierkają wróbelki.
Ćwir, ćwir, konkurs jest dziś wielki.
Ćwir, ćwir, podniósłszy swe zady.
Ćwir, ćwir, lecą na obrady.
Ćwir, ćwir, choć zacna nagroda.
Ćwir, ćwir, trochę będzie szkoda.
Ćwir, ćwir, mamy konkurs w dupie.
Ćwir, ćwir, bo wiersze są głupie.

W wierszu o jakże głębokim tytule "Ćwir, ćwir" autor pokazuje, że najlepsze są proste i sprawdzone pomysły. Jackowi ewidentnie nie chciało się szukać słów na „ć”, a jury podziwia leniwych ludzi, albowiem to oni są motorem postępu.


Bartłomiej Koźniewski - "Za tego jednego z dziesięciu powinienem Cię udusić..."

Bartłomiej wziął udział w konkursie, a następnie - zapewne zauważając punkt pierwszy Regulaminu - poprzestał na tytule swojego wiersza. Tak wielką spostrzegawczością mogą się wykazać jedynie finaliści teleturnieju "1z10". 
Jury o tym wie, bo w pięćdziesięciu procentach jest takim finalistą (a 50% z "1z10" to "1z20").


Wiktoria Bogacka - "Na początek - nie jestem kobietą, jestem dziewczyną (poniżej 18 lat) więc"

ćwir ćwir mały ptaszek ćwierka
ćwir ćwir bawimy się w berka
ćwierćwieczem poskromienia, podniósłszy się z podłogi
ćwierkający kosogłos wydał nam się srogi
ćwierć roku później
ćwierkający ptaszek
ćwierkiem swym donośnym
ćpuna Snow'a zabił, dla igraszek

Za przydługi i całkowicie niezwiązany z treścią wiersza tytuł, za ciekawe użycie w tym tytule słowa "więc" oraz za sprytną próbę ominięcia regulaminu. 
Jury zadzwoniło do czterech znajomych lekarzy, dwóch nieznajomych antropologów i jednej wojującej feministki. Wszyscy jednogłośnie i kulturalnie stwierdzili, że dziewczyna jest bez wątpliwości podzbiorem zbioru kobiet. Oprócz feministki, która stwierdziła to jedynie jednogłośnie.



Jakoby Azaliż Z Nienacka - "Podniósłszy" 

Ćw 
Ćwi 
Ćwik - taki zuch 
Ć
Ćw 
Ćwi 
Ćwierć litra we dwóch? 

Za to, że autor ewidentnie się dziwi w ostatnim wersie, że ćwierć litra we dwóch, chociaż po wcześniejszych siedmiu linijkach widać, że jemu wystarczyło.




8. Nagroda główna.

Tym razem nie było najmniejszych wątpliwości.


Barni Drukała - "Ćłowisień"

Ćpun, podniósłszy łeb znad blatu 
ćmika wziął i w paru słowy,
ćmę zagaił bez tematu 
(ćpun był bowiem pomysłowy!)
Ćma, nie żadne zaś konisko 
ćpuna wyśmiała z kredensu, 
ćpun, ćma, ćmik –razem to wszystko wszystko
ćak ten konkurs – nie ma sensu.

Normalnie przeszlibyśmy nad tym wierszem obojętnie. Kompletnie nas nie zachwycił, jury wcale nie chciałoby napisać takiego wiersza, nie urzekło nas słownictwo, pomysłowość, ani zgrabna puenta.
Ponieważ jednak Barni trafił w słowo-klucz, zgodnie z punktem 8 Regulaminu konkursu jego praca wygrywa. 
Słowem kluczem było oczywiście "konisko".
Brak nam słów-kluczy, żeby opisać jak się cieszymy…

Wszystkim Uczestnikom (oraz Wiktorii) gratulujemy, Barniego prosimy o kontakt i tradycyjnie zapewniamy, IŻ:
co złego to nie my.



der Marcin von Sawoniuk 

oraz Prawdziwy Polski i10




Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX

XXXXX