#EPIZODY: O tym, jak wyczyścić muszlę - poradnik walentynkowy (bo miłość to chemia)

14 lutego 2015

O tym, jak wyczyścić muszlę - poradnik walentynkowy (bo miłość to chemia)

Nasz praojciec miał głównie trzy problemy.
Pierwszym był brak odpowiednich środków do zwalczania dinozaurów. Drugim była nasza świętej pamięci pramatka (świeć Panie nad jej uwielbiającą banany duszą).
A trzecim, zawarte w wodzie związki chemiczne prowadzące do osadzania się kamienia w muszli**.


Dziś nie jest inaczej, czego dowód dała Najmilsza słowami:
- Kup coś do muszli klozetowej, żeby można było wyczyścić - i choć w wypowiedzi nie pojawiły się dinozaury wprost, to właściwe gatunkowi niezrozumienie płci przeciwnej każe się domyślać, że jakiś zły tyranozaurus gdzieś się czaić może.

"Czym więc można wyczyścić muszlę dzisiaj, w XXI wieku?" - to pytanie było również najczęściej pojawiającym się w nadsyłanej przez wiele osób -  głównie kobiet - poczcie, postanowiłem zatem tematowi przyjrzeć się z bliska. Ponadto w perspektywie nadciągających Walentynek uznałem, że w walentynkowym prezencie nauczę Najmilszą prostego i taniego sposobu na wyczyszczenie kibla przy pomocy środka, jaki każda gospodyni znajdzie w swojej lodówce i to bez jej rozkręcania**.

PROSTY I TANI SPOSÓB NA WYCZYSZCZENIE KIBLA PRZY POMOCY ŚRODKA, JAKI KAŻDA GOSPODYNI ZNAJDZIE W SWOJEJ LODÓWCE I TO BEZ JEJ ROZKRĘCANIA



Jako przykładu użyjemy muszli klozetowej z wynajmowanego przeze mnie mieszkania. O wyczyszczenie jej wnętrza dopomina się Najmilsza. Osadził się w niej bowiem kamień:


Podczas wykonywania powyższego zdjęcia posłużyłem się jak widać drobnym wybiegiem, bowiem oryginalne wnętrze muszli wyglądało jakby nie zawierało kamienia tylko... nie wnikajmy, źle wyglądało, chociaż  było WYŁĄCZNIE zakamienione.




Po pierwsze: pamiętamy o BHP!

Gospodynię należy zaopatrzyć w środki, dzięki którym nie zrobi sobie ona krzywdy.

A więc:

1. rękawice




2. okulary ochronne



3. specjalny strój




 4. oraz buty



Po przebraniu kobiety naszego życia w strój ochraniający jej życie - czas przystąpić do działania.

Kamień osadzający się na muszli można usunąć środkiem, który każdy ma w lodówce:

Rada: W celu wykonania dokumentacji fotograficznej procesu czyszczenia produkty zostały wyjęte na stół.
Jeśli ktoś nie będzie robił takiej dokumentacji - wyjmowanie produktów na stół jest absolutnie zbędne. 

Ponieważ  na powyższym zdjęciu środek, o który nam chodzi nie wyszedł wyraźnie - oto poprawione w Photoshopie zbliżenie:





I w tym momencie Najmilsza stwierdziła, że poza strojem, to mój prezent jest kompletnie beznadziejny i że mam ten kibel wyczyścić sam.

Więc wyczyściłem.

(Kolejnych kilka zdań jest skierowanych do panów, bo domyślam się, że kobiety postąpią podobnie jak Najmilsza i robotę zwalą na was)

Czyszczenie kwasem jest prostsze niż czyszczenie materiałem wybuchowym:
Wlałem do muszli szklankę kwasu, po piętnastu minutach spuściłem wodę i się zrobiło wyczyszczone jakby muszlę właśnie przysłano na Światowe Zawody w Sztuce Muszelnictwa.
O czym podczas czyszczenia trzeba pamiętać to: nie polewać, nie wdychać, a już absolutnie nie pić
(W ramach sprawdzania co da się przy pomocy kwasu zniszczyć, można się nauczyć wielu ciekawych rzeczy).


Po kwadransie działania kwasu solnego muszla wygląda tak:



Tak, wiem, że podłoga nie jest jakoś bardzo reprezentacyjna. To jest wynajmowane mieszkanie.



Koniec poradnika.




W zamian za walentynkowo wyczyszczoną muszlę, Najmilsza odwdzięczyła mi się zdjęciem pt. "Portret Matki ze Zmorą i z lichtarzem" własnego autorstwa.
Na płótnie.
I w ramach.
Żebym "mógł sobie od razu powiesić".


A później żarty się skończyły i zgodnie z obietnicą (moją) za chwilę idziemy do kina.
Nie wiem na co, coś wybierzemy.
Na pewno nie będzie to "50 twarzy Greya", bo obydwoje przeczytaliśmy książkę i nie nauczyła nas niczego, czego byśmy nie znali...

Udanych Walentynek!






Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX

XXXXX