#EPIZODY: O tym, dlaczego nie weźmiemy udziału w tegorocznym konkursie Blog Roku

13 stycznia 2015

O tym, dlaczego nie weźmiemy udziału w tegorocznym konkursie Blog Roku

Jutro staruje organizowany przez Onet tegoroczny konkurs Blog Roku. 
Zgodnie z regulaminem z udziału w konkursie wykluczeni są laureaci poprzednich edycji, czyli startować nie możemy.
Ale - ponieważ brak możliwości startu irytował wielu laureatów - w tegorocznym konkursie pojawiła się furtka w postaci dodatkowej kategorii.
O miano autora Tekstu Roku może otóż się ubiegać każdy. Nawet, za przeproszeniem, laureat.

Czyli startować możemy.

Usiadłem** i pomyślałem "Czy to ma sens? Jeśli brać pod uwagę zaangażowanie Czytelników - zgarniemy wszystko, co jest do zgarnięcia."
I w tym właśnie momencie przez głowę mą niczym błyskawica przebiegła myśl, że zaangażowanie to nie wszystko, podczas udziału w konkursach należy brać też pod uwagę inne czynniki. Sprawdziłem w internecie co to znaczy jak człowiekowi nagle przebiegają przez głowę myśli, dowiedziałem się, że mogę mieć raka lub początki epilepsji, zastanowiłem się nad innymi czynnikami i wyszło mi, że jednak sensu nie ma.
Z tym konkursem.

Oto powody:

1. Bo wygraliśmy w zeszłym roku


To jest najważniejszy powód. 
Rok temu zgłaszając Epizody** miałem pewność graniczącą z Wiarą, że wygramy. Tak się stało i było super. Moja wypowiedź na gali podkreślająca znaczenie Cycków Monisi dla wydarzenia, wprawiła w doskonały humor mnie i Was, zaś u obecnych na sali wywołała niejakie osłupienie. Wypowiadane za moimi plecami komentarze "gość jest szajbnięty" puszczałem mimo uszu, bo moim zdaniem szajbnięci są raczej ludzie, przychodzący na galę bez zadania sobie wysiłku przeczytania blogów, które miały być nagradzane. Rozumiem, że dziewięćdziesiąt procent z nich opierało się na zdjęciach, pięć na filmach, ale te pozostałe pięć procent nie zawierało aż tak wiele tekstu, żeby nie dało się go przeczytać.
Jedynymi (z obecnych na gali), którzy zrozumieli "żart z Cyckami" był dział marketingu Onetu, cześć i chwała im za to.
Wygraliśmy, było super, kropka. Wasza to zasługa i niczyja więcej.
Tak jak w zeszłym roku miałem pewność, że wygramy, tak w tym mam pewność, że możemy dotrzeć jedynie dotąd, dokąd będą się liczyć Wasze głosy. Może nawet do finału.
Ale dalej nie.


2. Bo nie przeszliśmy na Onet

Po Blogu Roku dostałem propozycję przeniesienia Epizodów na platformę Onetu. Z racji odbywanych akurat podróży w czasie, najpierw się zgodziłem, a później zapytałem Was o zdanie. Wśród wielu bezsensownych argumentów (Onet NIE JEST brzydkim słowem, a tahoma pisana z dużej i z małej litery to JEST ta sama czcionka) podnieśliście też kwestię "nie działania na telefonie".
Zadzwoniłem więc do Onetu:
- Co trzeci komentarz mówi, że wasza platforma na telefonach nie działa!

- Nawet jak stracisz tych, co nie działa, to będąc na głównej Onetu zyskasz więcej odbiorców.
Nie chciałem stracić jednej trzeciej "starych" odbiorców, żeby zyskać więcej nowych. 

Odmówiłem przejścia i Onet się na mnie obraził.

3. Bo to kółko wzajemnej adoracji


Pamiętacie wybór tegorocznych kategorii? Waszymi głosami wybraliśmy nie tylko pierwszy ale i DRUGI i TRZECI zestaw kategorii. 

Taką mamy moc.
A następnie na spotkaniu w Onecie okazało się, że nie ma to żadnego znaczenia, bo zrobimy głosowanie i w nim wybierzemy anglojęzyczny zestaw, który według czytelników był na dziesiątym, czy stodziesiątym miejscu.
Czemu? Bo diabli ich wzięli, że "nowicjusz" w blogosferze mógł mieć ze swoimi odbiorcami taką siłę przebicia i pozamiatać ich prowadzone od wielu lat renomowane blogi. :D


4. Bo jedna z jurorek przeprowadziła z Najmilszą rozmowę...:

- Fajna koszulka, nie chciałabyś sobie kupić drugiej?
- Nie, po co mi dwie takie same?

- No... fajna jest, podoba mi się.
- Są w NAZWASIECI w aktualnej kolekcji, sama możesz sobie kupić.
- Nie mam czasu latać po sklepach.
- Współczuję. Ja sobie latam.
- To nie mogłabyś sobie kupić drugiej?
- Skup się, nie chcę dwóch, lubię tę.

...co opisałem  tym tekściea nie chcę, by mój tekst oceniała osoba, która do zrozumienia, że najładniejsza dziewczyna wśród obecnych nie chce się z nią kolegować na tyle, żeby zrobić jej prezent z koszulki, potrzebowała ponad trzech godzin. :D

5. Bo żadne z powyższych nie zmartwiło mnie na tyle, żebym usiadł, zapłakał i napisał zwycięski, bardzo ponury tekst, który czytelnika najpierw przywali niczym stumilowy głaz, a następnie pozwoli  z optymizmem spojrzeć w nadchodzącą przyszłość.

oraz

6. Bo wygramy coś innego

Jest wiele konkursów. Jeszcze nie wiem jakich, ale jest wiele. Weźmiemy udział (i wygramy) te, w których 
będą decydowały głosy.
(Albo będę znał Jury! :D )


Lub konkursy wiedzowe, bo tak sobie myślę, że jakby był turniej, w którym mieliby się zmierzyć CZYTELNICY poszczególnych blogów - nie byłoby łatwo znaleźć dla Was konkurencję.
Wyzwanie jest - pozostaje konkurs zorganizować, bo jeśli my zorganizujemy i my wygramy - wszyscy powiedzą, że był ustawiony, niech to ktoś inny ogarnie.


Zajebiście, że czytacie akurat Epizody.
Z całego serca Wam za to
DZIĘKUJĘ!
 

A w Blogu Roku trzymam kciuki za jedną z naszych Czytelniczek - Arletę prowadzącą bloga Co Ja Plotę.






Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX

XXXXX