#EPIZODY: MOAB, zwarcie pod kopułą - recenzja

30 października 2014

MOAB, zwarcie pod kopułą - recenzja

Obejrzałem pierwszy sezon serialu "Pod Kopułą" i musiałbym mieć  wiadomo gdzie nierówno, żeby obejrzeć sezon drugi.

(jeśli ktoś tego nie oglądał, a zamierza - proponuję NIE CZYTAĆ dalej, zdradzę sporo, a wręcz wszystko)




Do obejrzenia namówili mnie znajomi i długo nie musieli namawiać - wśród głównych aktorów był Dean Norris, który w jednym z moich  ulubionych seriali czyli w "Breaking Bad" grał postać Hanka.

"Pod Kopułą" zastało nakręcone na podstawie książki Stephena Kinga "Under the dome" i sięgając po książkę wiemy, że mamy do czynienia z królem horroru i mrocznych klimatów, więc przynajmniej zdajemy sobie sprawę, czego się spodziewać. 
Jednak film zrobili ci sami pomyleńcy, którzy nakręcili "Lost'ów", więc w efekcie wyszła niezrozumiała szmira momentami przypominająca  "Niewolnicę Isaurę". 
Postaci błąkają się zmieniając zdanie co trzy - góra cztery minuty, maniakalni psychopaci stają się godnymi współczucia smutaskami, a dobrzy kolesie, ni stąd ni zowąd, sami z siebie postanawiają się przyznać do ludobójstwa i kanibalizmu. 

Serial zaczyna się od tego, że amerykański odpowiednik Sieradza (o nazwie Chester's Mill) zostaje odcięty od świata przez tajemnicze kuliste pole siłowe. Niewidzialnej bariery nie można przekroczyć, nie można jej przebić (nawet Świętym Granatem Ręcznym czyli właśnie MOAB), pole powstrzymuje także fale radiowe i w ogóle absolutnie wszystko.
Fajny pomysł!
Rzeczywiście, pierwszy odcinek był świetny. O tytułową Kopułę rozbijały się samoloty, rozwalały samochody, a w momencie pojawienia ucinała ona nogi, ręce oraz przecinała krowy na pół.
I tu się niestety fajne pomysły skończyły. 
Reszta jest bajdurzeniem o nienormalnych relacjach społecznych wśród kilkudziesięciu (chyba) uwięzionych Kopularzy i Kopulanek, z których większość albo ma strasznie ponure tajemnice, albo jest najzwyczajniej w świecie pierdolnięta. Poza tym przez ponad połowę sezonu żadne z nich nie wpada na to, żeby zasilacza Kopuły poszukać w jej środeczku.

Bohaterowie nic sobie nie mówią - za każdym razem "muszą coś pokazać" przez co serial wypełniony jest szwędaniem się tych biedaków i pokazywaniem. Dla przykładu: policjantka nie może do burmistrza normalnie powiedzieć "Bill zabił Sandy, dzięki czemu Sandy nie żyje", o nie, nie! Ona MUSI tego burmistrza zaprowadzić i mu pokazać trupa. I skąd jej zdaniem strzelano (przy czym ZAWSZE się myli). Pięć minut później później przychodzi tam jakiś następny koleś, który nie powie normalnie, że znalazł pustą stodołę, tylko oczywiście musi coś pokazać i idziemy razem z nim do pustej stodoły. 
To pokazywanie powoduje, że serial się strasznie wlecze, a chciałem zobaczyć KIEDY W KOŃCU W TĘ KOPUŁĘ WALNĄ ATOMÓWKĄ!

Trochę trwało, zanim walnęli. 
W międzyczasie miasto nawiedzała seria zdarzeń i wypadków spowodowanych tak naciąganymi zbiegami okoliczności, że tylko wyć. Przez cały czas nikomu nie przyszło do głowy, żeby porozumieć się ze światem zewnętrznym - niby wojsko zabraniało, a gdy ono w końcu zorganizowało takie spotkanie, to nie na szczerym polu, gdzie każdy mógłby stanąć przy niewidzialnej ścianie naprzeciwko swoich bliskich i popisać na kartkach jak bardzo ich i za co konkretnie nienawidzi. Zorganizowali to spotkanie na wąskim moście, żeby ludzie się przepychali i wyskakiwali jedni drugim zza pleców! Pomijam kwestię, że most przecięty polem siłowym się dziwnie nie zawalił, że pod kopułą wiał wiatr, a wiać nie miał prawa, że po zrzuceniu atomówki i zniszczeniu dzięki temu wszystkiego naokoło Kopuły - w kolejnych odcinkach zniszczenia znikają i że mając dziesięć sekund do tragedii albo wybuchu bohater zawsze przystaje, żeby wytłumaczyć komuś, co za chwilę się wydarzy. W końcu to tylko film.
Czemu po zrzuceniu bomby oglądałem dalej?
Bo każdy odcinek był tak sprytnie zakończony, że dawał nadzieję, na jakiekolwiek wyjaśnienie tego bajzlu. 
Jednak wyjaśnienie się nie pojawiało.
Dopiero na koniec pierwszego sezonu okazało się, że Kopuła pochodzi z kosmosu. 
O czym, kurczę, wiedziałem od samego początku.
Kolejne sezony sobie daruję, teraz obejrzę "Suits".

Tyle, że polecili mi to ci sami znajomi, co "Pod Kopułą"...







Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX

XXXXX