#EPIZODY: Chore podsumowanie

Chore podsumowanie


Nie jestem wielozadaniowy. Potrafię robić jedną, góra dwie czynności na raz, zwłaszcza, jeśli jedną z nich jest rozmowa z Najmilszą.

Co ciekawe - rozmowy przeprowadzamy najczęściej gdy mój skarb zauważy, że coś robię. Natychmiast podchodzi, siada koło mnie i zaczyna rozmawiać. Znaczy mówić.

Skuteczną metodą na takie "mówienie" jest zapamiętywać ostatnie słowo, i do tego słowa się odnosić w ewentualnej odpowiedzi.





Rzecz jasna wychodzą z tego idiotyzmy typu:
Ja:  Super.
Ona: Co super?
Ja: Super, że mają.
Po czym dowiaduję się, że akurat "rozmawialiśmy" o koleżance Najmilszej i jej mężu, których zalało i pojadą do rodziców, bo mieszkać w mokrym nie bardzo, zwłaszcza, że "małe dziecko mają".
(W mojej opinii dobrze, że zalanym ludziom zostało małe dziecko na pociechę i moja wypowiedź była jak najbardziej na miejscu, w opinii Najmilszej - nie słucham jej.)

Problem z zapamiętywaniem ostatniego słowa pojawia się, gdy Najmilsza o coś pyta.
Zwłaszcza, gdy widząc, że robię coś innego w celu przykucia uwagi w ciągu pięciu sekund zarzuca mnie kolejnymi, coraz bardziej precyzyjnymi pytaniami. Muszę sobie wtedy przypominać poprzednie kwestie i spróbować trafić z odpowiedzią.
Na przykład długa wypowiedź kończy się formą pytającą słowa naleśnika:
Czyli "cośtam cośtam, naleśnika?
Wtedy muszę odgadnąć (lub przypomnieć sobie) co było w "cośtam cośtam". 
Wbrew pozorom możliwości jest sporo. Może chcieć, żebym zrobił naleśnika, może chcieć mi zrobić, może gdzieś jej się jeden zapodział, a może pytała o "markę samochodu. takiego. wiesz i10. z kierownicą o kształcie naleśnika" i wtedy nie ma opcji, żeby moja najczęstsza odpowiedź, czyli "chętnie" była dla niej satysfakcjonująca.
Ale się dogadujemy i to jest najważniejsze.

I w ogóle nie o tym chciałem pisać.

Od paru dni leżę w łóżku zmuszony przez kleszcza do czynienia pewnych podsumowywań mojego idziesięciowego życia.
Co prawda już mi się polepszyło, rumień zniknął - ale nigdy nie wiadomo kiedy straszny nawrót boreliozy zwali mnie z nóg  prosto do grobu.
Poza leżeniem, podsumowywaniem i przeprowadzaniem z Najmilszą rozmów na temat zalanych ludzi i samochodów z kierownicami w kształcie naleśników - nic interesującego nie robiłem.
Więc zróbmy niewielkie podsumowanie. 
Zwłaszcza, że:
Na fanpejczu jest prawie piętnaście tysięcy Czytelników, blog zaliczył prawie dwa i pół miliona odsłon, a ja prawie umarłem.

Czyli będzie trochę statystyk.

Na bloga trafiło dotąd dwieście tysięcy osób zwanych przez Google Unikalnymi Użytkownikami, a przeze mnie Czytelnikami.
Otworzyli oni bloga dwa milliony czterysta tysięcy razy, spędzając na nim przeciętnie pięć minut i dwadzieścia sekund. Czyli w sumie dwadzieścia cztery lata sto dwadzieścia osiem dni, dwadzieścia jeden godzin i dwadzieścia minut.


Sporo czasu jak na blog, który ma nieco ponad rok.



Lokalizacja:



Jest tylko kilka krajów, w których nikt nie odpalił komputera i nie wpisał w pasek adresu idziesiec.pl

Wszystkie bez wyjątku leżą w Afryce i staje się jasny związek między Ebolą, a czytaniem Epizodów. Żeby nie mieć - trzeba czytać.

Jeśli miałbym wpisać najdziwniejsze kraje z jakich były wejścia ... większość jest dziwna. Za każdym razem robiąc zestawienie zastanawiam się jakie to dobre wiatry zagnały kogoś do Północnej Korei albo do Bangladeszu. I jak ktoś przebywający w Chinach otwiera stronę, w której nagłówku powtarza się blog? Przecież oni to mają poblokowane?

Ale odpowiedzi nie znajduję, może ktoś ją napisze w komentarzu.

Najlepszy tekst:

dla mnie: o tym jak malowałem balustradę


Nie znam się, bo najczęściej odwiedzanym był: O gęsiach



I najciekawsze czyli...

Słowa kluczowe

Oprócz danych statystycznych jak kraj, czas spędzony na stronie i liczba odwiedzin, Google Analytics daje możliwość sprawdzenia jakie słowa kluczowe wpisane w przeglądarkę spowodowały, że ktoś zechciał kliknąć wynik prowadzący na www.idziesiec.pl

Najpopularniejsze się nie zmieniły od ostatniego omówienia.

Pojawiły się za to ciekawostki. Od razu napiszę - NIE MAM POJĘCIA co powoduje, że po wpisaniu "życie zjebane przez męża**" Google wyświetla Epizody.
Ale wyświetla.

No to wio:

co oznacza no to wio - to samo co "zaczynamy" lub "naprzód"
zostałam porwana i mówię o tym - gdyby w tej wypowiedzi były słowa "przez UFO" - jeszcze bym zrozumiał....
znaczenie snu czarna skarpeta - na mój gust kroi się pranie, ale co ja wiem o snach.
zasady w kobiecych więzieniach - w tej formie lub podobnej było kilka pytań i wiadomo, czemu Google zaproponowało bloga. Ciekawe jednak, że ktoś się do tego więzienia najprawdopodobniej wybiera skoro chce sprawdzić. Zatem wśród Czytelniczek mamy przestępczynie. Spoko.
zatrudnię bezrobotnego piłkarza - kiedy u licha pisałem coś o bezrobotnych piłkarzach?
autor bloga epizody z bezrobocia nazwisko - hehe, to nie jest takie proste jak się wydawało DWÓM osobom :D
czy w toruniu da się kupić prawdziwy hasz - tak. W formie pierników.
i niewyjaśnialne, nad którymi lepiej się nie zastanawiać (przypominam - po wpisaniu tych fraz Google zaproponowało Epizody):

wolne dziewczyny które dały swój nr tel do internetu
w telewizji zniknęła jedynka! 

ujadanie pinczerka krzyzowka 
gdzie w internecie można zamieścić zdjęcie swoich cycków - ot, choćby w komentarzu pod tym tekstem można
nad morzem nago
w szkole szczypanie w jaja
onanizować się do zdjec kolezanki - to jest kolego prawdziwa Miłość!

czy krowie widać suty

dlaczego nie mozna wsadzic palca do źrenicy - a kto powiedział, że nie można?

super cyfry do góry nogami
gdzie są sesje zdjęciowe szczurów
piosenka napisana na kartce jakaś światłość

a zestawienie wygrywa osoba, która trafiła na Epizody wpisując w Google

norweskie idiomy

Bo mam nadzieję, że je znalazła, a jeszcze większą, że udało jej się ich użyć.
Norwegowie  byliby wniebowzięci.

To tyle. Teraz spróbuję dowiedzieć się o co chodziło z tymi naleśnikami.

P.S.
W ostatnią niedzielę fanpejczem zarządzała Monisia, co się bardzo spodobało wszystkim, oprócz jednej osoby. Ponieważ jednak wygląda, że ta osoba nie ma za wiele do powiedzenia na swoim własnym blogu - jutro (w niedzielę) też oddajemy fanpejcz Monisi.
I NIE ODPOWIADAM ZA ANI JEDNO SŁOWO, JAKIE TAM SIĘ ZNAJDZIE!
Pewnie będzie dużo o modzie.






Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX

XXXXX