#EPIZODY: Nieoficjalny przeciek

27 kwietnia 2014

Nieoficjalny przeciek

Konkurs wywołał ożywione dyskusje w Jury, które następnie przez aklamację podjęło decyzję o popadnięciu w konflikt. Siostra stanęła przeciw siostrze, padły słowa, które paść nie powinny, zostały użyte argumenty, których nikt nie powinien używać.
Przynajmniej przy mnie, bo ich nie zrozumiałem i nie wiem na przykład, czy pomarańczowa kopertówka nie pasująca do żakietu w militarnym stylu stanowi, czy nie stanowi wyraz sprzeciwu autorki wobec przedmiotowego traktowania kobiet w czasopismach – zwłaszcza kobiecych.

W każdym razie Jury pokłóciło się o konkurs, ale wszystko zaczęło się wcześniej.

Wcześniej

Wcześniej też się kłóciły o konkurs. Musimy się cofnąć dużo wcześniej.

Dużo wcześniej

– i10, pani powiedziała, że namawiałeś dzieci do wykopania podkopu pod ogrodzeniem! – mama stała nade mną z miną tak smutną, że zastanawiałem się czy przypadkiem nie chce mi powiedzieć, że w czasie gdy byłem w przedszkolu, ojca porwało UFO...

Hmmm... przesadziliśmy z cofaniem. Musimy się znaleźć w połowie kwietnia.
Tego roku.

Połowa kwietnia 2014

Był wiosenny połowokwietniowy dzień. Za oknem ptaki ćwierkały radośnie jakby w ogóle nie przeszkadzał im deszcz, wiatr, zimno i remont czyniący Łódź nieprzejezdną. Kobieta stojąca przed lustrem odgarnęła włosy ruchem świadczącym, że się zamyśliła lub że czeka aż włosy odbiją się od czegoś za jej głową i wrócą do ręki.
– Jedno mi się, i10 nie podoba – rzekła.
– Co kochanie – zapytał z nieszczerym zainteresowaniem wpatrzony w monitor bardzo przystojny* mężczyzna. Jego męskość podkreślał podbródek, ostro zarysowany, ktoś 
mógłby pomyśleć, że maszynką do golenia lub nożem, a tak naprawdę przez  psi pazur.
– To w jaki sposób wykorzystujesz mnie i moją siostrę i10. Wrzuciłeś na blog reklamę? Wrzuciłeś. Jedyna warta uwagi rzecz, a my nie mamy z tego żadnej radości. Ba! Nie mamy na to wpływu! i10, to jest nie w porządku.
– Tak – w czasie udzielania tej zwięzłej męskiej odpowiedzi mężczyzna odwrócił od monitora głowę, lecz nie oczy.
– Co tak?
– Tak, to nie w porządku. – podczas rozmowy z kobietą przeciętny facet zapamiętuje wyłącznie ostatnie słowa, co najczęściej wystarcza, jednak nie tym razem.
– To dobrze, że się rozumiemy – powiedziała Najmilsza. – Jak zamierzasz to rozwiązać?

– Rozwiązać? – musiałem na nią spojrzeć – Że co mam rozwiązać?
– Że nam jest przykro!

A ja nieroztropną wypowiedzią potwierdziłem, że treści przekazywane podczas rozmów w związku traktuję wybiórczo.
– Jakim wam?! 

Po dwudziestu, może trzydziestu minutach, monolog o „człowieku, który nie słucha, co się do niego mówi”  dzięki przybyciu Monisi, stał się nie tyle dialogiem, co dwoma monologami, ale odtwarzanymi jednocześnie. W końcu ulegając sile może nie argumentów, tylko po prostu dźwięku – zgodziłem się „coś zrobić, żeby też miały z tego frajdę”.

Pomysł konkursu podchwyciły najpierw one, a później producent bielizny – firma Ewa Bien, której go przedstawiłem. Ujęli to następująco:
– Nie, panie i10, nie ma najmniejszego problemu, żeby Jury składało się z Najmilszej i Monisi.


Pokrótce rzecz ujmując zabawa miała polegać na podpowiadaniu. Przy pomocy programu graficznego uczestnicy mieli wypełnić kontur Monisi tym co im podpowiada wyobraźnia, a wynik podpowiedzi zamieścić w komentarzu.

Zdjęcie naprawdę przedstawiało Monisię, zostało zrobione jakiś czas temu na działce pod Sieradzem, gdy w wyniku niskiej temperatury powietrza  Monisia weszła do sieni* owinięta w koc, a ja uznałem, że wygląda komicznie i postanowiłem to uwiecznić. Niestety nic z tego nie wyszło, bo spiesząc się złapałem aparat do góry nogami i lampa błysnęła mi prosto w odzianą w wełnianą rękawicę dłoń. Dokonałem wtedy odkrycia, że od błyskania lampą błyskową w odzianą w wełnianą rękawicę dłoń robi się cieplej i resztę baterii zużyłem na błyskanie sobie po rękach. Monisia bowiem nie dała mojemu odkryciu wiary.


Pierwsze z wykonanych zdjęć okazało się być idealne do konkursu. Reszta pokazywała wnętrze wełnianej rękawicy, a makro stopy na ostatnim spowodowało padnięcie baterii i wzrost zaufania w moje odkrycia.


Radość płynąca z zostania Jury zniwelowała u dziewczyn przykrość spowodowaną... nie wiem w zasadzie czemu było im przykro, w każdym razie przestało.
Tylko, że zaczęły się kłócić.

Czasy współczesne



Tuż po zakończeniu terminu zgłaszania prac Jury podjęło merytoryczną dyskusję. Dla przykładu pomysł Grzegorza wywołał taką oto wymianę zdań:
– Monisia, a ty w ogóle wiesz kto to była Buka?  – zapytała Najmilsza
– Wiem, ale nie przepadałam za muminkami. A słuchaj, właściwie jaka była twoja ulubiona bajka?
– Pszczółka Maja, a twoja?
– Smerfy.
– Ty, czekaj, moja też.
– Mówiłaś, że Maja.
– Bo zapomniałam o Smerfach.
– Jak można zapomnieć o Smerfach?
– A pamiętasz, jak w zeszłym miesiącu nie byłaś pewna, czy wyłączyłaś żelazko i musiałyśmy wysłać i10, żeby pojechał sprawdzić?
– No i?

– No to ja tak samo mogłam zapomnieć o Smerfach.
– Dobra. Ty, a jak wyglądała Mama Muminka...?


Mniej więcej po piętnastu minutach dyskusji na temat historii polskich wieczorynek Jury postanowiło wrócić do pomysłu Grzegorza. Wrócić do niego później.


Godzinę później omówiona została druga, czy trzecia z prac. Słuchając rozmów o pasowaniu lub niepasowaniu różowych platform do czerwonej narzutki modelki, postanowiłem nie wyjaśniać, że jest nią wybitna aktorka o nazwisku Grey i czuwać nad prawidłowym przebiegiem konkursu w milczeniu.

A spory były coraz gorętsze.
Koło północy Monisię zachwycił projekt Kasi.


– Najmilsza, patrz na ten wzór, ale świetne legginsy!
– To wzór stanika.
– Wiem, ale fajny, nie?
– Fajny.
– Odkładamy na później?
– Odkładamy.

Cztery godziny obrad, a Jury doszło dopiero do piątej grafiki, a czterem z nich miało zamiar przyglądać się ponownie.
Zwróciłem uprzejmą uwagę na nie dający się niestety powstrzymać upływ czasu i usłyszałem równie uprzejmą odpowiedź, że nie będę mówił Jury w jaki sposób ma dokonywać wyboru.

To nie mówiłem.

Pokłóciły się przy legginsach z pomysłu Pożeczki. Najpierw o to czy są z Zary, później o to, czy można kupić niebieską sieć rybacką a na końcu o cel dla którego można ją kupić (lub nie można, bo nie ustaliły)..

– Żeby łowić ryby – podpowiedziałem, bo z doświadczenia wiem, że kiedy się kłócą, wystarczy się odezwać, żeby przestały. 
– Wiemy do czego jest sieć i10, zastanawiamy się do czego może służyć NIEBIESKA. Bądź uprzejmy się nie wtrącać, dobrze?
Jak mówiłem – przestają się wtedy kłócić.

Gdy Najmilsza powiedziała, że pomysł Kamila jest świetny – Monisia się obraziła.
Przeszło jej gdy usłyszała, że na projekcie TeleSfora jej sylwetka nie tylko jest piękna ale i trochę przypomina Matkę Boską.

Płacząc ze śmiechu zostawiłem je i poszedłem oglądać serial*


Przerwały mi o czwartej, żeby powiedzieć, że podjęły decyzję, żeby się nigdy więcej do siebie nie odzywać, że nie wybrały zwycięzcy, że każdej się podobają inne propozycje, i że Monisia idzie do domu, a jako czuwający nad przebiegiem konkursu powinienem ją odwieźć.

Tak zrobiłem, po powrocie napisałem ten wpis, a ponieważ dochodzi piąta – wrzucam go na blog i kładę się spać.


Rozstrzygnięcie

-----------------------------------------------------------------------------
zgodnie z Regulaminem pojawi się w tym miejscu o godzinie 20:38

WYNIKI







Copyright © By i10 · Powered By Blogger · Helpful Spirit RedFoX

XXXXX